Co z tą kawą?


  

Lubicie kawę? Ja lubię. Naprawdę. I odkąd zwracam uwagę na to, czym karmię swój organizm, staram się jej nie pić. Są sukcesy i porażki, jak zawsze. Ale będę próbować nadal. Jeśli chcesz wiedzieć dlaczego, zaparz sobie kubek herbaty i zapraszam do lektury!

 

Czy pamiętacie swój pierwszy łyk kawy? Smakowała Wam? Podejrzewam, że ciężko jest sobie to teraz przypomnieć, jednak spróbujcie się skupić. Zakładam, podobnie jak było w moim przypadku, że pierwsza kawa smakowała dziwnie: goryczka przebijała się nawet mimo wsypanego do niej cukru i dolanego mleka, które, wbrew opiniom niektórych, nie niweluje negatywnego wpływu kofeiny na żołądek. Ale poczuliście się po niej całkiem nieźle: zyskaliście więcej energii, chciało Wam się chcieć, umysł lepiej pracował. Z czasem przyzwyczailiście się do smaku, który obecnie wcale nie jest dziwny. Jest kawowy. Po prostu.

 

wpływ kawy na zdrowie

Prawda zależy od tego, kto ją głosi

 

Jeśli wpiszecie w wyszukiwarkę hasło: „wpływ kawy na organizm” , wyskoczy mnóstwo pozycji na ten temat. I jeśli przejrzycie większość z nich, dojdziecie do wniosku, że współczesne społeczeństwo, którego zdecydowana większość raczy się tym czarnym, aromatycznym napojem, powinno tryskać zdrowiem. Nawet więcej: powinno tryskać zdrowiem nie tylko w młodości, ale również będąc już w sile wieku. Z licznych artykułów na ten temat dowiadujemy się, że kawa pomaga w walce z rakiem, co więcej, nie dopuszcza do rozwoju komórek rakowych. Kawa jest idealna na odchudzanie: przyspiesza metabolizm i pomaga w przemianie cukrów (wniosek: możemy więc spokojnie jeść cukier, pod warunkiem, że popijemy go kawą!). Ponadto zmniejsza ryzyko choroby Alzheimera, usprawnia krążenie i sprzyja lepszemu dotlenieniu organizmu. Zmniejsza skłonności migrenowe, ochrania wątrobę… Sporo tego, prawda?

 

Dlaczego więc liczba chorych na nowotwór z roku na rok rośnie? Skoro większość z nas pije ten cudowny napój, dlaczego musimy „poprawiać” nasze samopoczucie kawą? Należy wziąć pod uwagę, że koncerny kawowe wydają miliardy dolarów na promocję, czemu więc miałyby nie sponsorować badań naukowych? Ludzie wierzą wynikom badań, bo są przecież potwierdzone naukowo. W rzeczywistości dużo zależy od tego, kto te badania sponsoruje.

 

W obecnych czasach picie kawy jest modne. Spotykamy się z koleżanką „na kawę”, podczas wizyty u cioci jesteśmy częstowani kawą i ciasteczkiem, w biurach są kolejki do ekspresów i automatów z kawą, wszyscy chodzimy do Starbucks’a na rozgrzewającą zimową kawę z syropem, albo kawę mrożoną w lecie. To właśnie jest sukcesem wielkich kawowych korporacji! Wszystkim nam wydaje się, że od picia kawy jeszcze nikt nie umarł. Od razu po wypiciu może nie, ale po 40 latach regularnego zalewania organizmu kofeiną istnieje spore ryzyko.

 

picie kawy

Kawa szkodzi nie tylko człowiekowi…

 

…ale także środowisku. Plantacje kawy zajmują naprawdę ogromne przestrzenie, z których większość była kiedyś lasem tropikalnym, „zielonymi płucami Ziemi”. Jest popyt, musi być też podaż – w wyniku tworzenia coraz to nowych plantacji wycina się dziewicze lasy równikowe. Co więcej, przez stosowanie w uprawie chemikaliów, następuje wyjałowienie gleby, więc plantacja musi zostać przeniesiona na inny teren, który najpierw należy oczyścić z drzew. I tak w kółko.

Dlaczego na plantacjach używa się silnych pestycydów? Ponieważ naturalne warunki wzrostu drzew kawowych to tropikalny las równikowy. Pośród innych drzew dostają one odpowiednią dawkę światła słonecznego, poziom wilgoci oraz licznych sprzymierzeńców w walce z owadami i szkodnikami, czyli ptactwo. Drzewa kawowe są bardzo delikatne i podatne na choroby i szkodniki (kornik, rdza kawowa, grzyby), dlatego, aby zapewnić odpowiednie (czyli sztuczne) warunki na plantacjach, potrzebne są środki chemiczne, chroniące rośliny i przyspieszające ich wzrost, które są stosowane profilaktycznie. Szkodniki i choroby szybko się rozprzestrzeniają i zarażają całą plantację. Zaraza to słabe zbiory, słabe zbiory generują straty. A na straty wielkie korporacje nie mogą sobie pozwolić. Wpakują więc w rośliny tony chemikaliów, rośliny będą piękne i dadzą wysokie plony. Wysokie plony to zysk. Wszyscy lubią zysk. To takie proste.

 

 plantacja kawy

 

Sposób na zmęczenie

 

Jak się czujesz po wypiciu kawy? Energiczny, czujesz, że możesz wszystko? To dzięki zawartości kofeiny. Najmocniej działa ona po około 30 minutach, od spożycia kawy. Czas jej działania jest zależny od stylu życia i wieku: jest krótszy u osób palących i większą masą ciała, a dłuższy u kobiet w ciąży, dzieci, osób szczupłych. Po wypiciu kawy mamy więcej energii, szybszy metabolizm, jaśniejszy umysł. Potem następuje przyspieszona akcja serca i wzrost ciśnienia tętniczego. Wydaje nam się, że nie potrzebujemy snu, odpoczynku, podczas gdy w rzeczywistości potrzeby te są zagłuszone, a nie zniwelowane. Tak naprawdę jedynym sposobem na zmęczenie jest odpoczynek! 

Korzystne pobudzenie jest złudne. Kawa ożywia nasze ciało i umysł poprzez uruchomienie rezerw w organizmie. Oznacza to, że przełączamy się na „tryb awaryjny”: większe zużycie zasobów energetycznych, glukozy, witamin i mikroelementów. Jej działalnie jest podobne do działania stresu, który w uzasadnionych przypadkach (np. zagrożenia życia) jest dobry, ponieważ dzięki niemu nasz organizm jest zdolny na więcej. Ale sztuczne stwarzanie w organizmie warunków podobnych do stresu, prowadzi do deficytów energetycznych.

 Odpowiedni styl życia i odżywiania zniweluje ciągłe zmęczenie i dla osoby zdrowej kawa jest niepotrzebna. Niestety osobom zmęczonym trudniej jest zauważyć negatywny wpływ kawy na swój organizm – czują się oni lepiej, jednak gdy po jakimś czasie ich efektywność spada, konieczna jest kolejna dawka „dopalacza”. A potem jeszcze jedna. I tak codziennie.

 

czy kawa szkodzi

 

Wpływ na ciśnienie

 

Wstajesz rano, jesz śniadanie (albo i nie) i pijesz kawę. Czujesz jak Twoje ciało budzi się do życia i jest gotowe na codzienne wyzwania. W ciągu dnia, często po posiłku, dopada Cię senność. Znów posiłkujesz się kawą. Wieczorem ciśnienie znów spada i zmęczony całym dniem idziesz spać. Znasz to?

Osoby regularnie pijące kawę często budzą się zmęczone i nie są w stanie normalnie funkcjonować bez rozpoczęcia dnia od kawy. Powodem tego jest sztucznie podnoszone ciśnienie w naszym organizmie: ponieważ jest ono nagłe i nienaturalne, tak jak w przypadku stresu, nasze ciało dążąc do równowagi, chce je obniżyć do odpowiedniego poziomu. Z czasem więc profilaktycznie nasz organizm przestawia się na niższy poziom ciśnienia, aby zapobiec jego nadmiernym skokom. Wywołuje to błędne koło, ponieważ my zwalczamy to obniżone ciśnienie kolejną kawą, a nasz organizm ponownie chce je obniżyć. Prowadzi to do rozregulowania naturalnego systemu kontroli ciśnienia. Długotrwała deregulacja może prowadzić do chorób serca i nadciśnienia.

To, że rano budzimy się zmęczeni nie jest normalne. Po dobrze przespanej nocy, powinniśmy być wypoczęci i pełni energii. Bez stosowania „dopalaczy”.

 

 

Żołądek, trawienie, gospodarka mineralna

 

Czy często po kawie biegniesz do toalety? Czy czasem boli Cię po niej brzuch? Czujesz przyspieszone bicie serca? Kofeina, zawarta w kawie (ale też w czarnej herbacie), podrażnia jelita i żołądek. Spowalnia również proces wchłaniania, co z kolei powoduje, że pokarm dłużej zostaje w jelitach, co prowadzi do wzdęć, niestrawności i zwiększa ryzyko raka jelita grubego. Kawa powoduje również zwiększone wydzielanie soku żołądkowego, co wywołuje zgagę.

Nasz organizm z natury dąży do równowagi. Tak jest też w przypadku równowagi kwasowo-zasadowej. Po wypiciu kawy, która bardzo mocno zakwasza organizm, następuje proces odkwaszania. Niezbędne do tego procesu pierwiastki pobierane są z kości, co prowadzi do niedoborów i osteoporozy. Zaburzenie równowagi kwasowo-zasadowej powoduje również napady głodu, zmęczenie, zły stan skóry, włosów i paznokci.

Więcej na temat równowagi kwasowo-zasadowej przeczytasz w artykule: Równowaga kwasowo-zasadowa. Dlaczego jest tak ważna?

 

Kawa powoduje również zwiększoną ilość wydalanego z moczem wapnia i obniża jego wchłanianie, wypłukuje również potas i magnez. Pierwiastki te są kluczowe dla podtrzymania funkcji życiowych, a ich zapasy znajdują się w kościach. I znów osteoporoza, bóle kości, kręgosłupa.

właściwości kawy

 

Kawa a nowotwór i ciąża

Jednoznaczny związek między piciem kawy, a nowotworami nie jest do końca jasny. Wiadomo jednak, że sprzyja on powstawaniu raka żołądka i jelita grubego. Biorąc jednak pod uwagę zbliżone do stresu działanie kawy, można powiązać jej picie z większym ryzykiem zachorowania: stres zmniejsza przecież odporność, paraliżując pracę układu immunologicznego.

 

Jeśli chodzi o ciążę, „eksperci” zalecają ograniczone spożycie kawy do maksymalnie dwóch filiżankę dziennie. Jak dla mnie kobiety ciężarne powinny całkowicie zrezygnować z kawy (zresztą tak samo, jak wszyscy inni). Metabolizm przyszłej mamy jest mniejszy, co dotyczy również kofeiny. Przenika ona do płodu i bardzo powoli ulega przemianie metabolicznej, co z kolei prowadzi do długotrwałego działania kofeiny na nienarodzone dziecko. Może to sprzyjać wcześniejszemu porodowi, jak
również zwiększać ryzyko poronienia, czy niedowagi u noworodka.

 

 

Spróbuj zrezygnować z kawy

 

W celu wyeliminowania kawy (jak również innych używek), zachęcam do obserwacji własnego organizmu. Zapisuj kiedy i w jakich okolicznościach masz na nią ochotę. Stań na chwilę i zastanów się: jakie są korzyści picia kawy w porównaniu do strat? Czy naprawdę warto się truć?

Spróbuj zrezygnować z kawy, na początek na dwa tygodnie. Przez pierwszy tydzień będziesz czuć znużenie i senność, po siedmiu dniach powinny minąć. Jako zamiennik możesz pić kawę zbożową naturalną (np. Kujawiankę). Po dwóch tygodniach zastanów się, czy chcesz do niej wracać. Jeśli najdzie Cię ochota, zaparz sobie filiżankę i spróbuj. Podejrzewam, że nie będzie Ci smakować. Nie pij na siłę, nie warto znowu zaczynać.

 

A jak jest u Ciebie? Pijesz kawę? Masz jakieś sposoby na jej ograniczenie?

 

 

 

Follow

 

Follow on Bloglovin

  • Genialny artykuł! Nigdy nie słyszałam, że kawa może być aż tak szkodliwa… Osobiście uwielbiam kawę! Każdy poranek zaczynam od wypicia filiżanki. Nie dlatego, że kawa ma mnie pobudzić, ale po prostu lubię jej smak. 🙂 Myślę, że to taki mój poranny nawyk.
    Aczkolwiek kto wie… przemyślę porzucenie jej na dwa tygodnie, żeby zobaczyć czy faktycznie moje samopoczucie się poprawi. 🙂

    • Ja też przepadam za smakiem kawy, ale gdy wypiłam ją po 2-3 tygodniach niepicia, wcale mi nie smakowała: była mocna, gorzka i niedobra, a kilkanaście minut później zaczęło walić mi serce i czułam nagły skok ciśnienia. Kawa zbożowa (ale ta prawdziwa, nie instant!) jest zdecydowanie łagodniejsza i zawiera tylko naturalne składniki, smakuje super i nie ma negatywnego wpływu na organizm. Polecam 🙂

  • naszebabelkowo.blogspot.com

    Kiedyś wcale nie piłam kawy – ale odkąd mam dziecko, nie jestem w stanie bez niej funkcjonować. Z tym że piję z dużą ilością mleka – więc niektórzy twierdzą, że to bardziej mleko z kawą, niż odwrotnie 😉

  • Ja, miłośniczka kawy, po przeczytaniu Twojego artykułu stwierdzam, że pora zastanowić się nad detoksem. Próbowałam już kilka razy się ograniczyć, ale to daje rezultat na kilka dni. Potem wracam do starych nawyków. W moim przypadku chyba konieczne jest ostre cięcie.

    • Polecam zaobserwowanie w jakich okolicznościach i dlaczego sięgasz po kawę – np. w moim przypadku decydował po prostu smak, który bardzo lubię. Sprawdziło się tu zastąpienie zwykłej kawy kawą zbożową. Jeśli pijesz kawę dla pobudzenia, spróbuj zastąpić ją np. yerba mate, zieloną herbatą, albo po prostu odpoczynkiem 🙂 Tak naprawdę każdy ma inaczej, więc warto się poobserwować przez jakiś czas.

  • Tu się z Tobą niestety nie zgodzę.
    Jestem baristką, od 10 lat działam w kawie, z kawą i w światku kawowym i jeśli nieprzeginasz z ilością, nie szkodzisz
    a raczej pomagasz sobie. I koniec dyskusji 😉

    • Każdy ma prawo do własnego zdania 🙂 Ja jednak uważam, że pijąc kawę nijak sobie nie pomagasz 🙂 Pozdrawiam!

      • Ja wiem, że sobie pomagam a przede wszystkim smakuje mi 😉

  • Czarna Skrzynka

    Hmmmm…. nie pić kawy!? 😉 Nie jeść słodyczy, nie pić wina, nie jeść steków…. hmmmm… to, po co żyć? 😉 Oczywiście komentarz z przymrożeniem oka, bo każdy odpowiada za siebie. Ale osobiście bez kawy nie wyobrażam sobie życia! Bo tak naprawdę tu nie chodzi o tę ciecz w filiżance!!! 🙂 Tu chodzi o te najbardziej kreatywne pomysły podczas picia porannej kawy, tysiące godzin rozmów z przyjaciółmi w korpokuchni i wspomnienia tamtych kobiet zaproszonych „na kawę” 😉

    • Widzę tu bardzo sentymentalne podejście do kawy 🙂 Równie dobrze rozmawia się przy pysznej herbacie 🙂 Ale jest to poniekąd strategia kawowych speców od marketingu – kawa kojarzy nam się z miłymi wspomnieniami, spotkaniami z bliskimi, itd, co pokazują nawet reklamy w telewizji i całą ta otoczka wokół kawy. W ten sposób w naszej świadomości zakorzenia miłe skojarzenie z kawą. Ja zachęcam do rezygnacji z niej, ale nie namawiam – uważam, że jeśli ktoś jest świadomy konsekwencji i decyduje się pić ją świadomie, to ok 🙂

  • Pingback: Dieta w czasie miesiączki – co jeść podczas okresu | Naturalnie Niebanalnie()