Czarnogóra poza sezonem – miejsca i praktyczne porady


Tuż przed świętami wyskoczyliśmy na wiosenny wypad do Czarnogóry. Mieliśmy nadzieję na słoneczny pobyt pośród pięknej przyrody. Trafiliśmy na wyjątkowo deszczową i zimną – jak na tamtejsze warunki – wiosnę. Ale i tak było pięknie! 🙂

 

czarnogóra atrakcje

 

Czarnogóra to niewielkie państwo na Bałkanach, które staje się coraz bardziej popularne. W sezonie jest tutaj mnóstwo turystów, a wspaniałe okoliczności przyrody nie zachwycają tak bardzo, jeśli kontemplujesz je w towarzystwie tłumów wycieczek i ogólnego gwaru, dlatego też zdecydowaliśmy się na wyjazd poza sezonem.

Ogromny plus jest taki, że możesz pstrykać zdjęcia na prawo bez obawy, że za sekundę ktoś Ci wejdzie w kadr. Jest cisza, spokój, a najpiękniejsze miejsca możesz podziwiać w samotności.

Ogólnie koniec marca i kwiecień to w Czarnogórze piękna i słoneczna wiosna. Niestety nam się wybitnie nie poszczęściło i przez większość pobytu mieliśmy deszcz. I dość chłodno. No ale, jak wiadomo, pogody się nie zmieni, można natomiast odpowiednio zmienić swoje nastawienie i doskonale wypocząć mimo wszystko. Tak też zrobiliśmy.

W planach były wycieczki górskie, trekkingi i zwiedzanie. Te plany musieliśmy trochę zmodyfikować i koniec końców zrezygnowaliśmy z planowania czegokolwiek i z dnia na dzień decydowaliśmy gdzie pojedziemy i co będziemy robić.

 

 

Transport w Czarnogórze

 

Poruszaliśmy się komunikacją publiczną, która w Czarnogórze jest dość dobrze rozwinięta, nawet poza sezonem. Podejrzewam, że w okresie letnim z dojazdami jest jeszcze lepiej. Tylko raz zdarzyło nam się, że autobus, widniejący na rozkładzie nie jechał, ale za godzinkę pojawił się następny, nie ma więc co narzekać 🙂

Ponieważ większość Czarnogóry to – jak sama nazwa wskazuje – góry, drogi są poprowadzone przez przełęcze, tunele i wąwozy, oferując naprawdę wspaniałe widoki. Już samo przemieszczanie się po Czarnogórze to atrakcja, bo można jechać godzinami i gapić się w okno! Minus autobusów jest taki, że kierowca niestety nie zatrzyma się na pstryknięcie kilku zdjęć, ale samo napatrzenie się dużo daje.

Na nas największe wrażenie zrobiła droga wzdłuż kanionu rzeki Moraca, niedaleko stolicy, Podgoricy. Coś wspaniałego.

 

Warto również przejechać się pociągiem – w Czarnogórze są tylko dwie linie kolejowe, ale za to jakie! Tory poprowadzone są wysoko, wysoko w górach (to musiało być naprawdę rudne i dużo kosztować :P), jest mnóstwo tuneli i zapierających dech w piersiach widoków. Do tego kolej jest naprawdę tania, szybka i można nią dojechać w wiele ciekawych miejsc.

czarnogóra

 

Ludzie w Czarnogórze, czyli serdeczność pełną gębą

 

Mieszkańcy Czarnogóry są naprawdę życzliwi, mili i pomocni. Z większością z nich można dogadać się po angielsku, jeśli jednak ktoś go nie zna, z przyjemnością porozmawia z Tobą mieszaniną polskiego, czarnogórskiego i języka migowego 🙂 Nie ma tak, że powie, że nie rozumie i pójdzie sobie dalej – będzie się starał pomóc jak może.

Bardzo chętnie opowiadają o swoim kraju, polecają ciekawe miejsca i niedrogie a dobre restauracje. Czarnogórcy mają typowo południowe podejście do życia – bezstresowo, spokojnie, powoli – wszystko zdąży się zrobić. Osoby żyjące w wiecznie zabieganym świecie, przyzwyczajone do punktualności i wysokiego poziomu usług może to nieco irytować, ale z drugiej strony, czy takie podejście nie jest znacznie zdrowsze, niż nasz wieczny pośpiech? Oczywiście, że tak!

 

 

Czarnogórskie przysmaki

 

Jedzenie w Czarnogórze jest naprawdę pyszne. Kraj nie należy do Unii Europejskiej (mimo, że walutą jest euro, a przy wjeździe do kraju wystarczy dowód osobisty) i nie musi liczyć się z głupimi unijnymi obostrzeniami o krzywiźnie banana. Z tego też powodu w sklepach – nawet dużych marketach – można kupić lokalne, świeże jedzenie, np. sery białe, domowe kiełbasy, świeżutkie oliwki.

Owoce i warzywa również smakują inaczej, jakoś tak lepiej. A może po prostu na wakacjach wszystko smakuje lepiej 🙂

W restauracjach królują lokalne przysmaki – jesteś nad Jeziorem Szkoderskim, możesz rozkoszować się świeżo złowioną słodkowodną rybką. Jesteś nad morzem – zjesz świeże owoce morza. Do tego sałatka ziemniaczana, warzywa, surówki.

Jest również mnóstwo restauracji i fast foodów, oferujących pizzę, makarony, hamburgery, itd. Ale takie cuda omijamy szerokim łukiem, przecież pizzę można zjeść wszędzie.

 

 

Co warto zobaczyć w Czarnogórze

 

Nasza wycieczka, jak już wspomniałam, koniec końców została ułożona pod pogodę. Plan był inny, a życie życiem 😛

 

Jezioro Szkoderskie

atrakcje czarnogóry

 

Na początku pojechaliśmy nad Jezioro Szkoderskie, gdzie znajduje się park narodowy o tej samej nazwie. Dzień spędziliśmy w malutkiej wiosce Virpazar, nad samym jeziorem. Gdyby nie burza i deszcz, byłoby magicznie. Ale i tak warto. Na jeziorze znajduje się kilka wysepek, do których można dopłynąć wynajęta łódką – na jednej z nich są np. ruiny dawnego więzienia. Jezioro i znajdujące się na nim szuwary to ostoja wielu gatunków ptaków, choć pod koniec marca było ich naprawdę niewiele.

 

 

Ze stolicy lub lotniska można dojechać do Virpazaru pociągiem w około pół godziny. Z tego co wiem, to z autobusem poza sezonem jest raczej ciężko, choć niewykluczone, że coś jednak jeździ.

 

Stari Bar

 

 

Kolejnym przystankiem na naszej drodze było zabytkowe miasto Stari Bar. Położone jednocześnie w górach i nad morzem jest punktem obowiązkowym przy zwiedzaniu Czarnogóry. W sumie są to tylko (albo aż) ruiny miasta, ale wyjątkowo malownicze i piękne. Można spacerować cały dzień. My mieliśmy to szczęście, że oprócz nas, w mieście były jeszcze 2 osoby. I nawet za wstęp nie płaciliśmy 🙂 Plusy zwiedzania poza sezonem.

 

 

Budva i stare miasto

Sama w sobie Budva to nic ciekawego – ot, letni nadmorski kurort. Jednak jej stare miasto – zadbane i odrestaurowane – położone na cypelku nad samym morzem, jest naprawdę piękne. Przyjemnie jest spacerować wąskimi uliczkami wzdłuż wysokich kamienic, a na koniec wejść do malutkiej kawiarni na gorącą kawę 🙂

 

Kotor i Zatoka Kotorska

 

 

Kolejne obowiązkowe miejsce do zobaczenia. Miasto Kotor – jedno z popularniejszych, gdzie w sezonie jest naprawdę masa turystów – położone jest nad malowniczą zatoką, czyli przepięknym i jednym z najgłębszych w Europie fiordów, a jednocześnie w górach. Tak, piękno Czarnogóry to między innymi góry i morze w jednym miejscu 🙂

 

Stare miasto Kotor jest bardzo piękne, a możliwość wejścia po schodach do górujących nad miastem ruin fortecy, skąd rozpościera się wspaniały widok na zatokę – bezcenne.

 

 

Polecam również pieszą wycieczką na pobliski półwysep Vrmac. Znajdują się tam ruiny fortecy i piękna trasa widokowa z możliwością podziwiania panoramy Zatoki Kotorskiej. Super opcja na całodzienny spacer.

 

 

Herceg Novi

Kolejne zabytkowe miasteczko nad samym morzem. Piękna starówka i promenada spacerowa wzdłuż morza, o długości 12 km. Widoki naprawdę przyjemne.

Z Herceg Novi jest bardzo blisko do Chorwacji i Dubrownika – granica znajduje się za pobliskimi górami. Z dworca autobusowego w centrum miasta odjeżdża autobus bezpośrednio do Dubrownika – dobra opcja na całodniową wycieczkę.

Monastyr Ostrog

Z Herceg Novi wróciliśmy jeszcze na pół dnia do Kotoru, a potem autobusem pojechaliśmy do Podgoricy. Wspaniała trasa przez góry, kilometrowo niby nieduża odległość, ale po takich serpentynach chwile się jedzie 🙂

Z Podgoricy można pojechać w kilka ciekawych miejsc na całodniowe wycieczki. My wybraliśmy się do monastyru Ostrog – pociągiem. Wysiadasz na stacji kolejowej w środku gór, skąd rusza pieszy szlak do klasztoru. Idzie się około dwóch godzin przez las, pod górę, z pięknymi widokami. Na końcu tej drogi czeka wtopiony w skałę, zbudowany dosłownie na skraju urwiska klasztor.

 

Z powrotem można wrócić tą samą drogą, ale my, uwielbiający piesze wycieczki, poszliśmy w drugą stronę, do miasta Niksic. Droga asfaltowa, niezbyt korzystna dla nóg i stawów, ale widoki piękne i trasa minęła szybko. W Niksic wsiedliśmy w autobus do Podgoricy.

 

 

Biogradskie Jezioro i park narodowy

Ostatnią naszą wycieczką był wypad w góry. Nie mogliśmy sobie odpuścić, mimo, że wiedzieliśmy, że będzie śnieg. Ale pogoda taka piękna i ciągnie do przyrody 🙂

Pojechaliśmy pociągiem do miasta Mojkovac, z którego biegnie pieszy szlak przez Park Narodowy Biogradska Gora do pięknego Biogradskiego Jeziora. Cóż, Czarnogórskie góry to nie nasze Tatry, gdzie nawet w zimie szlaki są wydeptane i świetnie oznakowane. Tam wszystko zasypane było śniegiem, więc szlak musieliśmy przecierać sobie sami. Tam w zimie nikt nie chodzi po górach, tylko tacy głupi turyści 🙂

 

 

Śnieg po kolana, wspaniałe widoki i mocne słońce – nawet się opaliłam. Po 5 godzinach takiej drogi, cali mokrzy dotarliśmy nad jezioro, gdzie z przyjemnością zdjęliśmy buty i suszyliśmy skarpetki 🙂

 

czarnogóra poza sezonem

 

Czarnogóra poza sezonem – podsumowanie

 

Zdecydowanie polecam odwiedzić ten kraj każdemu. Jest na tyle mały (mniej więcej wielkości woj. małopolskiego), że spokojnie można go zwiedzić w 8-10 dni. Przepiękna przyroda, zabytki, góry, morze, kaniony, jeziora, ruiny, pyszne jedzenie, mili ludzie – czego chcieć więcej? No, może tylko pogody, dlatego jeśli miałabym wybrać jeszcze raz, to pojechałabym w drugiej połowie kwietnia – więcej słońca i mniej śniegu 🙂

 

 

 

Byłeś w Czarnogórze? Jakie jeszcze miejsca możesz polecić? Jakie są Twoje ulubione urlopowe destynacje? Podziel się opinią w komentarzu!

 

 

 

 

  • Cześć,
    Nie byłam w Czarnogórze, ale widać, że to przepiękne miejsce. Ale cudowne zdjęcia!
    Pozdrawiam,
    Kasia

  • Zacisze Lenki

    Przepiękne zdjęcia. Dziękuję za wirtualną wycieczkę.:)