Domowa higiena jamy ustnej – moje doświadczenia i przepisy


Ostatnimi czasy można zauważyć spory szum wokół tradycyjnych past do zębów. Zdania na temat ich szkodliwości, tudzież użyteczności są mocno podzielone – i tak, jedni twierdzą, że fluor to cichy zabójca, inni, że jest niezbędny dla zdrowego szkliwa. Niektórzy uważają, że jeśli coś jest dopuszczone do sprzedaży i powszechnego użytku, to musi być bezpieczne, a inni, że tradycyjne pasty to mieszanina szkodliwych chemikaliów. Nie będziemy tutaj rozstrzygać kto ma rację, ale znajdziemy wyjście z sytuacji w postaci naturalnej higieny jamy ustnej.

 

 

Nie będę w tym artykule rozpisywać się na temat fluoru w paście do zębów i tego, czy jest on szkodliwy czy nie. Takich informacji jest w Internecie mnóstwo, wystarczy tylko poszukać dobrych źródeł. Nie będę też pisać o składzie tradycyjnych past do zębów – moim zdaniem nie jest on dobry, a na pewno nie naturalny.

Chcę Ci pokazać domowe sposoby na skuteczną higienę jamy ustnej – przetestowane na sobie przez dość długi okres czasu 🙂

 

Tradycyjnych past do zębów nie używam już od dobrych siedmiu miesięcy i jeszcze mam wszystkie zęby. Może pamiętasz post na Facebooku, w którym chwaliłam się pierwszą domową pastą do zębów, obiecując, że podzielę się doświadczeniami? Myślę, że kilka miesięcy to wystarczający czas na przetestowanie i wyciągnięcie wniosków.

Ale higiena jamy ustnej to nie tylko pasta do zębów, choć ona oczywiście jest jedną z ważniejszych rzeczy, zaczniemy więc od niej.

 

 

Domowa pasta do zębów

 

domowa pasta do zębów

 

W sieci można znaleźć naprawdę dużo przepisów na domową pastę do zębów. Wypróbowałam kilka wersji i pozostanę wierna jednej 🙂 Przynajmniej do momentu, kiedy nie znajdę czegoś lepszego, a wtedy na pewno się podzielę.

 

Składniki:

  • 5 łyżek oleju nierafinowanego oleju kokosowego
  • 2-3 łyżeczki sody oczyszczonej (jeśli masz wrażliwe zęby, użyj mniej lub zamień na ksylitol)
  • 1 łyżeczka kurkumy
  • 1 łyżeczka węgla aktywnego (tak!)
  • 10-15 kropli naturalnego olejku miętowego (lub więcej/mniej, w zależności od preferencji, ja lubię mocno miętową pastę)

 

Dlaczego takie składniki?

Olej kokosowy – posiada silne działanie antybakteryjne i przeciwzapalne. Wspaniale czyści zęby, zapobiegając próchnicy i powstawaniu kamienia. Ponadto „oblepia” pozostałe sypkie składniki pasty (sodę, kurkumę, węgiel), niwelując tarcie i zabezpieczając szkliwo przed porysowaniem.

Soda oczyszczona – posiada właściwości czyszczące i wybielające zęby. Jeśli masz wrażliwe szkliwo, zmniejsz jej ilość w paście lub zamień ją na ksylitol, aby uniknąć ewentualnego ścierania się szkliwa.

Kurkuma – wbrew swojej barwie nie spowoduje, że Twoje zęby będą żółte, a wręcz przeciwnie! 🙂 Kurkuma posiada silne właściwości przeciwzapalne i antybakteryjne, niweluje infekcje w jamie ustnej, no i wybiela ząbki.

Węgiel aktywny – tak, czarny węgiel aktywny wybieli Twoje zęby. Serio. Węgiel ma silne właściwości absorpcyjne, co oznacza, że z łatwością pochłania wszelkie zanieczyszczenia.

Olejek miętowy – dla przyjemnego zapachu i smaku oraz świeżego oddechu

 

Przygotowanie pasty

Wszystkie składniki przełóż do miski i zmiksuj blenderem na puszystą pastę. Uważaj, aby przy tym nie pobrudzić całej kuchni węglem i kurkumą 🙂

 

Użycie pasty i moje wrażenia

Nie oszukujmy się – taka domowa pasta znacznie różni się od tradycyjnej pasty w tubce – nie pieni się i w jamie ustnej, pod wpływem ciepła, robi się dość płynna, trzeba więc uważać, aby nie zapluć całej łazienki 🙂 Ale spokojnie, to kwestia przyzwyczajenia – na początku używanie takiej pasty faktycznie nie jest komfortowe, bo po prostu wycieka ona z buzi, zapomnij więc o przechadzaniu się po mieszkaniu ze szczoteczką w ustach – lepiej nisko pochyl się nad umywalką. Dobra wiadomość jest taka, że to kwestia wprawy, po prostu trzeba się przestawić i po kilku tygodniach pasta nie będzie „wypływać”.

Ponieważ kurkuma i węgiel mają dość silne właściwości barwiące, lepiej przepłukaj umywalkę po umyciu zębów. Choć zmieszane z olejem kokosowym nie powinny farbować, lepiej dmuchać na zimne, przynajmniej na początku. A, i prawdopodobnie Twoja szczoteczka będzie żółta 🙂

To teraz pozytywy! Pasta ma bardzo przyjemny smak i pozostawia uczucie świeżości naprawdę długo po umyciu. Co jest dla mnie bardzo ważne – nie bolą mnie dziąsła i nie są podrażnione, co często zdarzało się po użyciu tradycyjnej pasty (szczególnie wybielającej). Zęby mam zdrowe, świeże i czyste, a co do efektów wybielających, to niestety ciężko powiedzieć, bo jakoś specjalnie tego nie śledzę. Na oko mogę powiedzieć, że zęby są tak samo białe lub trochę bielsze, w porównaniu z czasem, kiedy używałam zwykłej pasty. No i nawet, jeśli przez przypadek ją połkniesz lub niedokładnie wypłukasz, nie grozi Ci ból brzucha lub inne nieprzyjemne rzeczy – wiesz, co masz w buzi, samą naturę!

 

 

 

Domowy płyn do płukania ust

 

domowa higiena jamy ustnej

 

Moje odkrycie (zeszłego) roku! Raczej nie używałam drogeryjnych płynów do płukania ust, bo są dla mnie po prostu zbyt silne, wszystko mnie po nich piecze i czuję nieprzyjemne „ściągnięcie” błon śluzowych w jamie ustnej. Z tym płynem jest zupełnie inaczej – jest delikatny, a jednocześnie doskonale spełnia swoje zadanie!

 

Składniki:

  • 150 ml wrzątku
  • 2 łyżeczki czystka
  • 1 łyżeczkę suszonej lub świeżej mięty
  • kilka gałązek świeżej szałwii lub 2 łyżeczki suszonej
  • 10-15 kropli naturalnego olejku miętowego (lub więcej/mniej w zależności od preferencji)
  • ewentualnie (jeśli nie masz wrażliwej jamy ustnej) 1 łyżeczka nalewki propolisowej lub pół łyżeczki czystej wódki

 

Dlaczego takie składniki?

Czystek – pomaga usunąć kamień nazębny i delikatnie je rozjaśnia. Zwalcza również stany zapalne w jamie ustnej i łagodzi podrażnienia.

Mięta – nadaje płynowi świeży smak i zapach. Działa przeciwbólowo i antybakteryjnie.

Szałwia – działa ochronnie na błonę śluzową jamy ustnej, łagodzi podrażnienia dziąseł. Ponadto dobrze wpływa na gardło i ma bardzo przyjemny zapach.

Olejek miętowy – dla świeżego zapachu

Nalewka propolisowa lub alkohol – konserwują płyn, przedłużając jego termin ważności, działają silnie antybakteryjnie i ściągająco na błonę śluzową.

 

Przygotowanie płynu

Zioła wsyp do kubka, zalej wrzątkiem i zaparzaj, aż płyn wystygnie. Następnie przecedź, dodaj olejek i ewentualnie alkohol. Przelej do szklanej buteleczki.

naturalna pasta do zębów

 

Użycie płynu i moje wrażenia

Nie ma się absolutnie do czego przyczepić, może jedynie do tego, że tak szybko znika 🙂 Płynu używam po każdym myciu zębów, a także wtedy, gdy nie mam czasu lub możliwości ich umyć, a chcę odświeżyć oddech. Wspaniale odświeża, daje uczucie czystości i pięknie pachnie. Sama przyjemność!

Dodatkowo, nie podrażnia dziąseł, ani jamy ustnej (ja robię wersję bez alkoholu lub z jego minimalną ilością) i jest stuprocentowo naturalny! Ma bardzo intensywny smak i zapach.

Jak używać? Wstrząśnij przed użyciem, weź łyk płynu, płucz nim jamę ustną i gardło przez kilka sekund, a następnie wypluj. Jeśli intensywny smak i zapach Ci przeszkadzają, przepłukaj usta wodą.

 

 

 

Zamiast gumy do żucia…

 

O tym, dlaczego wyrzuciłam gumę do żucia z mojej torebki pisałam już jakiś czas temu w tym artykule. Czym ją zastępuję? Goździkami!

Mają one silne właściwości przeciwzapalne i przeciwbakteryjnie, wspaniale odświeżają oddech i łagodzą ból gardła. Zawsze mam w torebce malutkie pudełeczko z całymi goździkami i w razie potrzeby biorę jednego i żuję przez kilka minut, a następnie wypluwam (jak zwykłą gumę do żucia).

Spróbuj, polecam!

 

Ssanie oleju

 

Jakiś czas temu praktykowałam również codzienne ssanie oleju, jednak teraz ze względu na nieregularny tryb pracy, już tego nie robię. Chociaż planuję do tego wrócić 🙂

Olej powinno ssać się na czczo, zaraz po przebudzeniu. Najlepiej nadaje się do tego olej kokosowy (silne działanie antybakteryjne). Podobno, przy codziennym długotrwałym stosowaniu (minimum kilka miesięcy), olej zwalcza kamień nazębny, a także leczy stany zapalne gardła, wzmacnia odporność i zapobiega próchnicy. Sama stosowałam go może 2 miesiące, więc ciężko było zauważyć efekty, zresztą nigdy nie miałam problemów z kamieniem. Ale przy bólach gardła faktycznie pomaga.

 

Kluczową rzeczą jest tutaj słowo „ssanie” – nie wystarczy po prostu wziąć łyżkę oleju i trzymać ją 15 minut w buzi. Trzeba ten olej rozprowadzać po całej jamie ustnej, ssać, płukać gardło. No wiecie, bawić się nim w buzi J Po 10-15 minutach olej należy wypluć (absolutnie nie połykać!) i dokładnie wypłukać usta czystą wodą.

 

Według ajurwedy, ssanie oleju przyczynia się do oczyszczenia organizmu z toksyn, ponieważ wszelkie zanieczyszczenia, bakterie i grzyby, znajdujące się w trudno dostępnych miejscach jamy ustnej, „przyklejają” się do oleju. To dlatego ssanie oleju wzmacnia odporność i korzystnie wpływa na cały organizm.

 

 

Oto moje sposoby na domową i całkowicie naturalną higienę jamy ustnej. Jak Ci się podobają? Wypróbujesz? A może masz jakieś swoje sprawdzone patenty w tym temacie? Koniecznie podziel się opinią w komentarzu!

 

 

  • Zofia Rysiewicz

    Kiedyś robiłam pastę z oleju kokosowego, sody oczyszczonej i… olejku miętowego. Ale tylko ja chciałam nią myć zęby więc musiałam wrócić dokupowanych past ale wybieram te z dobrym „eko” składem.

  • Hmmm ja jednak wolę kupić pastę w sklepie 😉

  • Bardzo fajne przepisy. Na pewno wypróbuje pastę. 🙂 choć sama od ponad 2 lat używam tylko oleju kokosowego i jak narazie jest wszystko super, zęby nie żółkną, są zdrowe. Choć czasem fajnie jest sobie poeksperymentować. 🙂 A gdzie kupowałaś węgiel aktywny? Pozdrawiam, Magda. I wspaniałego dnia życzę.:)

  • Gumy do żucia nie żuję, ale chętnie w wolnym czasie zrobiłabym taki diy płyn czy pastę do zębów 🙂 o ssaniu oleju czytałam kiedyś, ale jakoś nigdy nie spróbowałam…

  • Ja Zwykła Matkaa

    Bardzo lubię rzuć gumę. Takiej pasty nie próbowałam I nie robiłam. Widzę że to żadna filozofia tylko chęci potrzebne.