Jak wzmocnić odporność – moje sposoby i sprawdzone porady


Jesienno-zimowy okres przeziębień i infekcji zbliża się wielkimi krokami. Często nazywa się go „sezonem na przeziębienia”, albo „sezonem na grypę”. A przecież wcale nie musi tak być! Ty możesz być zdrowy, nawet jeśli wokół Ciebie wszyscy kichają i smarkają, a jeśli już coś Cię „złapie”, możesz wydobrzeć w ciągu doby. Jak? Wystarczy już dziś pomyśleć o tym jak wzmocnić odporność i… cieszyć się piękną polską jesienią 🙂

 

 

Jeśli Twój organizm jest zdrowy i silny, odpowiednio zadbany i zatankowany wartościowym paliwem, świetnie radzi sobie ze wszystkimi nieproszonymi gośćmi w postaci wirusów, czy bakterii. Naturalnym stanem jest bowiem być zdrowym, nie daj sobie wmówić, że jesienią wszyscy chorują i tak już musi być, że tego nie unikniesz. To wcale nie jest normalne, że grypa zwala Cię z nóg na kilka dni. Nawet, jeśli złapiesz przeziębienie, zdrowy organizm powinien poradzić sobie z nim w ciągu doby. Pamiętaj, że normalnym jest być zdrowym, a choroba (nieważne, czy w „sezonie przeziębieniowym”, czy nie) jest odstępstwem od normy. A przynajmniej tak powinno być.

Zdaję sobie sprawę, że u większości to niestety tak nie wygląda. Że łapiemy katar przy byle okazji, cierpimy na częste infekcje, stany podgorączkowe i bóle. Jest to jednak spowodowane niewłaściwym dbaniem o nasz organizm. A składa się na to kilka czynników. Zobacz, jak dzięki codziennym nawykom wzmocnić swoją odporność, wesprzeć pracę układu immunologicznego i nie dać się przeziębieniom. Ten sezon jesienno-zimowy będzie zdrowy!

A oto kilka patentów na wzmocnienie odporności. Pod koniec artykułu podzielę się również moimi sprawdzonymi sposobami i radami co robię, gdy czuję powstającą infekcję i jak szybko duszę ją w zarodku 🙂

 

 

Podstawa – odpowiednia dieta

odporność a dieta

Czy chcesz, czy nie, będę to powtarzać do znudzenia (albo dotąd, aż wszyscy ludzie na ziemi sobie to uświadomią): odpowiednia dieta jest fundamentem zdrowia. Koniec kropka.

To, czym się odżywiamy to paliwo, wlewane codzienne do cudownej maszyny, jaką jest nasz organizm. Musi być dobrej jakości, w przeciwnym wypadku maszyna zacznie się psuć i szwankować. Jedzenie ma wpływ na wszystkie funkcje życiowe organizmu, ponieważ dostarcza (a przynajmniej powinno) niezbędnych mikro i makro elementów, składników odżywczych, budulca dla naszych komórek i energii. Dlatego, jeśli chcesz mieć silny system odpornościowy, to co jesz musi być dobrej jakości, musi być jak najbardziej bogate w składniki odżywcze.

Tak, jeśli zmienisz swoje nawyki żywieniowe już dziś, zdążysz wzmocnić odporność na jesień i zimę 🙂

 

Unikaj cukru

Przemysłowy cukier rafinowany (także brązowy!), który jest dodawany niemal do wszystkiego, skutecznie obniża odporność. Mówi się, że jedna łyżeczka cukru paraliżuje system immunologiczny na jedną godzinę. Dzieje się tak dlatego, że cukier paraliżuje pracę fagocytów i nie są one w stanie poradzić sobie z obcymi patogenami. W ciągu jednej godziny czynniki chorobotwórcze z powodzeniem zdążą zaatakować Twój organizm. A to tylko jedna łyżeczka cukru.

 

Jak najwięcej warzyw i owoców

Nasz organizm potrzebuje dużo witamin i składników odżywczych, ale także fitozwiązków, które znajdują się w warzywach i owocach. Warto dbać o kolorowy talerz nawet jesienią i zimą, doceniając warzywa mrożone, kiszonki i przetwory. I choć najbardziej wartościowe dla organizmu są surowe warzywa i owoce, nie należy ignorować również tych po obróbce.

Oficjalne dane mówią o pięciu porcjach warzyw i owoców dziennie, przy czym jedna porcja mieści się w stulonych dłoniach (np. jedno jabłko, marchew, kilka różyczek kalafiora, kilka owoców jagodowych, itd.). Pamiętaj, że jest to zalecana ilość minimalna. Wydaje mi się, że im więcej tym lepiej, od przedawkowania owoców czy warzyw jeszcze nikt nie umarł 🙂

Spożywanie dużych ilości warzyw i owoców nie jest wcale takie trudne, jak może się na początku wydawać. Wystarczy, że będziesz je dodawał do każdego posiłku, a słodkie przekąski (jeśli je jadasz) zastąpisz owocami.

 

Pij świeże soki warzywno-owocowe i koktajle

To świetny sposób na uzupełnienie witamin. Mimo, że takie soki pozbawione są błonnika, większość składników odżywczych w nich zostaje, są więc po brzegi naładowane dobrymi rzeczami. Eksperymentuj ze smakami, zawsze do soku warzywnego dodaj jakiś owoc, aby polepszyć jego smak. Świetnie sprawdza się już najprostszy sok z marchwi i jabłek (3-4 marchewki i 1 jabłko).

Świeżo wyciskany sok zawiera minimum 2 porcje warzyw i owoców, czasem nawet 4, czy 5. Tak naprawdę ciężko byłoby zjeść na raz 4 marchewki i jabłko, prawda? A po wyciśnięciu mieszczą się w szklance soku 🙂

Spróbuj również pysznych koktajli i smoothies. Dodawaj do nich zielone warzywa liściaste, a najlepiej jarmuż, który jako warzywo krzyżowe (podobnie jak kapusta) świetnie wpływa na odporność organizmu.

 

Doceń kiszonki

jak wzmocnić odporność

Kiszone warzywa karmią nasze dobre bakterie jelitowe. A te właśnie bakterie grają niebagatelną rolę w odporności naszego organizmu. W okresie jesienno-zimowym staraj się jeść chociaż jedną porcję kiszonych warzyw (np. jeden kiszony ogórek, papryka, trochę kiszonej kapusty). Jeśli masz możliwość, przygotuj kiszonki na zimę samodzielnie. Robienie takich zapasów daje dużo satysfakcji, a jak później smakuje! Nie bój się eksperymentować, oprócz tradycyjnych ogórków i buraków możesz ukisić paprykę, marchewkę, czy kalafiora.

Więcej na temat bakterii jelitowych przeczytasz w artykule:

Mikroflora jelitowa człowieka - pokochaj swoje bakterie 

 

Używaj rozgrzewających i wzmacniających odporność przypraw

Zaliczamy do nich m.in.: kurkumę, cynamon, imbir, kardamon, gałkę muszkatołową, anyż, chilli, goździki. Dodawaj je pod koniec przygotowania do każdej potrawy – raczej nie zmienią jej smaku, a mogą podnieść jej wartość.

Możesz z powodzeniem dodawać te przyprawy do napojów: herbaty, soku, kawy, czy zwykłej wody.

 

 

Rusz się – aktywność fizyczna wzmacnia odporność

Pewnie wiesz to nie od dziś. Ale czy stosujesz? Codziennie (tak, nawet w deszczowy i zimny dzień) powinieneś spędzić chociaż 30 minut na świeżym powietrzu. Jeśli jest zimno i nieprzyjemnie, ubierz się ciepło i wyjdź chociaż na krótki spacer.

Zacznij uprawiać jakiś sport. Dyscyplin i możliwości jest milion, na pewno któraś do Ciebie trafi. Regularna aktywność wspaniale wzmacnia serce, lepiej dotlenia cały organizm i wyzwala endorfiny. Wszystko to wpływa na polepszenie ogólnej kondycji organizmu, a to oznacza także mocniejszy system odpornościowy. Przez aktywność fizyczną wzmagasz również wydzielanie potu, a wraz z nim z organizmu usuwane są toksyny.

Pamiętaj, że jeśli czujesz ból mięśni i masz gorączkę, lepiej odpuścić trening. Gdy czujesz, że „coś Cię bierze”, daj odpocząć swojemu organizmowi – będzie on potrzebował dużo siły na zwalczenie szkodliwych patogenów, lepiej więc nie obciążać go dodatkowym wysiłkiem. Nie traktuj tego jednak jako wymówki – lekki katarek, czy ból gardła nie przeszkodzą Ci w chociaż półgodzinnej aktywności 🙂

ruch a odporność

 

Czas na odpoczynek – dbaj o regenerację organizmu

A przede wszystkim o odpowiednią ilość snu. Nie da się jednoznacznie określić, ile godzin powinieneś spać: jedni mówią, że 8 godzin, inni, że wystarczy 6. Najlepiej, jeśli w tym aspekcie posłuchasz swojego organizmu, a nie specjalistów. Idealnie, jeśli masz możliwość codziennie wstawać o tej samej porze (np. o 6 rano), a kłaść się będziesz wtedy, kiedy będziesz zmęczony (pewnie jednego dnia będzie to 21, innego 24, w zależności od intensywności dnia i samopoczucia). Przy takim trybie, Twój organizm sam będzie dawał znać, ile snu potrzebuje.

Pamiętaj, że nie powinieneś spać krócej niż 5 godzin – jeśli zdarza się to sporadycznie, to w porządku, jednak regularne niedosypianie osłabia układ odpornościowy, upośledza pracę mózgu, ma również negatywny wpływ na trawienie i przemianę materii.

Oprócz snu ważny jest również odpoczynek psychiczny. Stres paraliżuje układ odpornościowy i osłabia go, ważne więc jest to, abyś znalazł najlepsze dla siebie sposoby radzenia sobie z nim.

 

 

Uzupełniaj witaminę D

W naszej szerokości geograficznej zaleca się uzupełnianie witaminy D w okresie od października do kwietnia, jednak coraz częściej mówi się o suplementacji całorocznej. Niestety, w naszym kraju słonecznych dni jest niewiele, a należy wziąć pod uwagę to, że witamina D wytwarza się w organizmie tylko przy bezpośrednim kontakcie promieni słonecznych ze skórą (a nie z kurtką, czy bluzką). Dlatego też opatulone od stóp do głowy ciało nawet w najbardziej słoneczny dzień nie wytworzy witaminy D.

Nie jest ona również magazynowana w organizmie, nie można więc wytworzyć jej na zapas. Witamina D jest niezbędna do prawidłowego funkcjonowania układu odpornościowego, a niestety, wielu z nas cierpi na jej deficyty. I choć nie jestem zwolennikiem suplementacji, uważam, że tę witaminę powinien kupować i zjadać każdy, bez względu na to, jak bogatą, zdrową i urozmaiconą dietą stosuje.

 

 

Jak wzmocnić odporność - moje sposoby

 

Dzielę się swoimi sprawdzonymi patentami na silniejszy układ odpornościowy. U mnie działają, jestem pewna, że sprawdzą się także u Ciebie.

 

Piję czystek

Myślę, że czystek znany jest każdemu 🙂 Jest łatwo dostępnym ziołem, prostym w przygotowaniu i smacznym, a oprócz wspomagania odporności, ma również wiele innych zalet. Czystek oczyszcza organizm z toksyn, zawiera mnóstwo przeciwutleniaczy, zwalczających wolne rodniki ma również działanie przeciwzapalne.

Picie czystka naprawdę działa – w zeszłym roku piłam go codziennie przez kilka miesięcy i nie chorowałam w ogóle. W tym roku trochę się zaniedbałam i widzę pogorszenie mojej odporności. Najważniejsza jest regularność – pij codziennie przez 2-3 miesiące, potem zrób minimum miesiąc przerwy i rozpocznij kurację od nowa.

 

Piję zakwas buraczany i uwielbiam kiszoną kapustę

zakwas z buraka

W okresie jesienno-zimowym, a także wiosną, w celu wzmocnienia odporności, piję zakwas z buraków. Przygotowuje się go naprawdę łatwo i, przynajmniej dla mnie, jest super smaczny. Nawet jeśli Tobie nie smakuje, warto poświęcić się przez miesiąc i pić chociaż pół szklanki dziennie.

Zakwas buraczany karmi dobre bakterie jelitowe, zawiera antybakteryjny czosnek i chrzan. Wspaniale uzupełnia również niedobory żelaza, oczyszcza organizm z toksyn i dodaje energii.

Przepis na domowy zakwas buraczany znajdziesz TUTAJ.

Kapusta kiszona to naturalny probiotyk. O kiszonkach pisałam wyżej, nie będę się więc powtarzać.

 

Piję soki warzywne

Założenie jest takie, że piję szklankę świeżo wyciskanego soku warzywnego dziennie. W praktyce bywa różnie i czasem naprawdę nie mam czasu go przygotować, wtedy staram się zastąpić go smoothie. Zresztą koktajle udaje mi się pić regularnie, prawie codziennie 🙂

Mój ulubiony sok to jeden burak, dwie marchewki i jedno jabłko. Wrzucam do sokowirówki i otrzymuję szklankę super napoju, który ma piękny kolor i słodki smak. Czasem dodaję plaster imbiru, wtedy sok nabiera lekkiej ostrości.

Lubię również sok marchwiowy i sok z grejfruta. Wykonanie proste, koszty śmiesznie niskie. Zdecydowanie warto.

 

Dodaję natkę pietruszki i jarmuż gdzie się da

Natka pietruszki ma mnóstwo witaminy C i wspaniale podkreśla smak potraw. Dodaję ją do koktajli, posypuję nią dania obiadowe, sosy, zupy i kanapki, robię z niej pesto i pasty warzywne. Ważne jest, aby nie poddawać jej obróbce termicznej, gdyż szybko traci witaminę C – natkę dodawaj do już gotowych potraw.

Jarmuż to baza większości moich smoothies. Niedawnym odkryciem są też chipsy jarmużowe – z dodatkiem ulubionych przypraw są naprawdę pyszne! Więcej na temat właściwości jarmużu i przepisów znajdziesz w artykule:

Polskie superfood - jarmuż

 

Jestem aktywna fizycznie

O roli aktywności fizycznej już pisałam. Regularnie biegam i trenuję jogę, lubię też kopać sobie w ogródku, chodzić na spacery w poszukiwaniu ziół, jeździć na rowerze i uwielbiam górskie wycieczki.

Gdy przez dłuższy czas się nie ruszam, czuję się dziwnie i wiem, że mój organizm domaga się ruchu – cierpną albo nieprzyjemnie mrowią mi nogi, mam większe problemy z dobudzeniem się rano i łatwiej łapię katar. Przetestowałam i wiem, że aktywność fizyczna doskonale na mnie działa.

 

 

Moje sposoby na zduszenie choroby w zarodku

 

Mimo, iż staram się wzmacniać moją odporność cały rok, czasem coś mnie złapie. Mam na tą ewentualność przygotowanych kilka sprawdzonych sposobów, które pozwalają mi zabić stan przedchorobowy w ciągu nie więcej niż doby. Bez aptecznych medykamentów.

 

Piję herbatę z lipy

Lipa zawiera sporo witaminy C oraz związki flawonowe, mające silne działanie antyoksydacyjne oraz tylirozyd, który jest silną substancją przeciwzapalną. Sięgam po nią natychmiast, gdy poczuję, że „coś mnie bierze”. Z dodatkiem naturalnego miodu stanowi naprawdę silną broń przeciw wirusom i bakteriom.

Przeczytaj kiedyś skład jakiegokolwiek leku na przeziębienie – sporo z nich zawiera wyciąg z lipy 🙂 Ale po co truć się lekami, skoro można sięgnąć po lipę w jej naturalnej postaci? Suszone kwiaty lipy kupisz w aptece lub sklepie zielarskim.

 

Piję napój z kurkumy

Często piję go na rozgrzanie, czasem również profilaktycznie. Kurkuma ma bardzo silne właściwości przeciwzapalne i antybakteryjne. Z dodatkiem cynamonu, imbiru, goździków i naturalnego miodu smakuje wspaniale i działa skutecznie.

Ja robię tak: dwie szczypty kurkumy, kawałek imbiru, kilka goździków, szczyptę cynamonu i szczyptę pieprzu (ułatwia przyswojenie składników odżywczych z kurkumy) zalewam wrzątkiem i zostawiam pod przykryciem. Po kilku-kilkunastu minutach przecedzam, dodaję łyżeczkę miodu, mieszam i piję ciepłe. Polecam spróbować!

 

Jem żurawinową miksturę mocy

odporność a dieta

Zrobiłam ją niedawno i już mogę polecić 🙂 Jak na razie spożywam profilaktycznie, ale przy stanie przedchorobowym też doskonale się sprawdza. Przepis i więcej informacji znajdziesz tutaj:

Właściwości lecznicze żurawiny – dlaczego warto zadbać o jej zapas w kuchni?

 

Idę spać

Po prostu, daję organizmowi odpocząć. Biorę ciepły prysznic, kładę się do łóżka z rozgrzewającym napojem i idę wcześnie spać. Jak mówi moja mama: „sen to najlepsze lekarstwo”. Ma rację – zwykle rano budzę się zdrowa i pełna energii 🙂

 

 

A jakie są Twoje sposoby na wzmocnienie odporności? Starasz się bardziej o nią dbać jesienią? A może masz jakieś patenty na radzenie sobie z infekcją, gdy już Cię dopadnie? Daj znać w komentarzu!

 

 

  • Emeralds Life

    Bardzo przydatne rady, sama praktykuje naturalne metody niż faszerowanie się chemią. Zdrowe posiłki i wysiłek fizyczny to dla mnie podstawa 🙂

  • Świeże soki warzywne i owocowe, to również mój sposób na odporność! Polecam każdemu. 🙂

  • Instabloger

    Ile razy to już sobie obiecałem, że to wszystko ogarnę. Oj ile razy 😀 Znów skończę na gripexie 😉

  • Swietne porady Natalia!
    ps.A jako dobre zrodło tłuszczów to co polecasz?:)

    • Najlepiej tłuszcze roślinne w naturalnej postaci: orzechy, pestki, siemię lniane, nasiona chia, awokado. Dobre są też oleje tłoczone na zimno, dodawane do sałatek, zup, past (lniany, kokosowy, oliwa). Ryby to teoretycznie też dobre źródło tłuszczy, ale dużym minusem jest dla mnie faszerowanie ich paszami w hodowli oraz to, że ryby bardzo akumulują metale ciężkie i zanieczyszczenia z wód. Po więcej nt. tłuszczy odsyłam tutaj: http://naturalnieniebanalnie.pl/tluszcze-diecie-wybrac-zwracac-uwage/ Pozdrowienia!

  • Zacisze Lenki

    Ja piję na czczo wodę z sokiem z cytryny i miodem.

  • Pierwsze co zrobiłam to… Poszłam po kiszonego ogóra do lodówki 😀 Zjadłam cztery na raz. Takiego mi zdrowego smaka zrobiłaś 😉
    Jestem chora praktycznie co chwilę w okresie jesiennym. Muszę zaprzyjaźnić się z tym napojem z kurkumy 😉

    • To świetnie, że Cię zmotywowałam, mam nadzieję, że nie jednorazowo 🙂 Polecam napój z kurkumy, jest naprawdę pyszny!

  • amir

    Ja całą zeszłą jesień i zimę przechorowałam i dlatego w tym roku postanowiłam przeciwdziałać i zaczęłam brać suplement herbaya z wyciągiem z jeżówki. O wyborze zdecydowała jakość i mnóstwo pozytywnych opinii o tym suplemencie. I chyba zasłużone są te opinie, bo jeszcze ani jedna infekcja mnie nie złapała