Parafina w kosmetykach – dlaczego lepiej jej unikać?


Parafina jest dodawana do niemal każdego kosmetyku. Robiąc zakupy w drogerii ciężko znaleźć produkt, który by jej nie zawierał. Jest to jednak składnik kontrowersyjny, mający zarówno zwolenników, jak i przeciwników (których jest coraz więcej). Właśnie ze względu na jego wszechobecność powinniśmy być świadomi jego działania, aby móc zdecydować, czy nadal chcemy go sobie aplikować na skórę. Ja odradzam, ale przeczytaj i sam podejmij decyzję 🙂

 

 

 

Czym jest parafina?

 

Jest to mieszanina alkanów, która jest wydzielana z ciężkich frakcji ropy naftowej lub smoły z węgla brunatnego. Mówiąc w skrócie – parafina jest produktem destylacji ropy naftowej. Nie wiem jak Ciebie, ale mnie odrzuca już sam fakt, że miałabym nałożyć  sobie na twarz produkt, będący oczyszczoną ropą naftową.

Parafiny kosmetyczne, do których zaliczamy m.in. olej parafinowy, wazelinę, wosk mikrokrystaliczny i izoparafiny, mogą mieć różną barwę, zależną od stopnia oczyszczenia: od jasnobrązowej do białej. Posiadają różne konsystencje: od tej zbliżonej do ciała stałego (wazelina), do ciekłej (olej parafinowy, olej mineralny). Ważnym jest, aby nie mylić oleju mineralnego z roślinnym (np. kokosowym). Mimo, że oba rodzaje olejów są pochodzenia naturalnego, mają różne właściwości chemiczne.

parafina w kosmetykach

 

 

Dlaczego parafina jest stosowana w kosmetyce?

 

Przede wszystkim dlatego, że jest tania i stanowi doskonały wypełniacz. Ponadto, nadaje kosmetykom odpowiednią gładką i kremową konsystencję, która jest bardzo pożądana przez konsumentów.

Parafina ma działanie natłuszczające skórę, nie należy jednak mylić tego z nawilżeniem i regeneracją naskórka. Parafina pozostawia na skórze tłustą warstwę – film – dzięki której woda nie wyparowuje z naskórka i sprawia wrażenie bardziej miękkiej. To dlatego parafinę znajdziemy w niemal wszystkich kosmetykach nawilżających, a efekt gładkiej skóry jest natychmiastowy.

Kolejną ważną kwestią, zarówno z punktu widzenia producenta, jak i wygody konsumenta jest fakt, że parafiny kosmetyczne są stabilne pod względem fizycznym, tzn. nie zmieniają swoich właściwości pod wpływem promieni słonecznych. Powoduje to, że konsystencja kosmetyku jest niezmienna, nawet pod wpływem wyższej temperatury.

Faktem jest również to, że parafina nie wnika w głębokie warstwy skóry, a pozostaje na jej powierzchni, nie powinna więc wywoływać alergii. Jest szczególnie ważne w przypadku niemowląt, których skóra jest bardzo wrażliwa na alergeny.

 

 

 

Jak parafina działa na naszą skórę?

 

1.   Uniemożliwia wymianę gazową

Jak już pisałam wyżej, parafina nie wnika głęboko w powierzchnię skóry, tylko pozostaje na jej powierzchni. „Wpada” to wszystkich wgłębień naskórka, takich jak rozszerzone pory i zatyka je, tworząc tym samym wrażenie jednolitej i gładkiej skóry. Powoduje to zaburzenie procesów wymiany gazowej oraz rozwój bakterii beztlenowych, które z kolei sprzyjają powstawaniu trądziku i wyprysków.

 

2.      Ma działanie natłuszczające, ale nie nawilżające i regenerujące

Parafina zostawia na skórze tzw. film okluzyjny, czyli tłustą warstwę, zapobiegającą utracie wody. Ponieważ nie wnika ona głębiej w naskórek, nie ma właściwości regeneracyjnych i odbudowujących,  można więc powiedzieć, że nie leczy przyczyny problemu suchej skóry, a tylko go maskuje. Ponadto, do tłustej warstwy chętnie przyczepia się brud, bakterie i różne inne, niezbyt przyjemne zanieczyszczenia. Przy dłuższym i regularnym stosowaniu powoduje przesuszenie skóry i pogorszenie się jej stanu.

 

3.      Jest bezwartościowa, ponieważ nie ma składników odżywczych

W przeciwieństwie do naturalnych olejów roślinnych (tych nierafinowanych), parafina nie ma żadnych składników odżywczych, mogących pozytywnie wpłynąć na skórę.

 

4.      Uniemożliwia wchłanianie innych składników odżywczych z kosmetyku

Ze względu na to, że nie przenika do głębszych warstw skóry i tworzy warstwę okluzyjną, uniemożliwia wchłanianie innych substancji z kosmetyków, które wiążą się z parafiną i pozostają na powierzchni skóry. Choćby nie wiem jak cudowne składniki zawierał kosmetyk z parafiną, niestety, nie przyniosą one żadnych korzyści.

 

5.      Powoduje tworzenie zaskórników i przyspiesza starzenie się skóry

Kosmetyki z parafiną blokują swobodny proces samooczyszczania się skóry (m.in. przepływ łoju na powierzchnię naskórka), uniemożliwiając usuwanie toksyn i powodując powstawanie wyprysków i zaskórników.

 

6.      Tani wypełniacz i rozpuszczalnik

Tak naprawdę, parafina jest przede wszystkim tanim wypełniaczem kosmetyków oraz rozpuszczalnikiem, do którego dodaje się inne substancję, które niestety, nie będą miały okazji wniknąć do naszej skóry.

 

 

 

W jakich kosmetykach znajdziesz parafinę?

parafina działanie

Praktycznie we wszystkich 🙂 Wystarczy, że przejrzysz skład produktów, znajdujących się w Twojej kosmetyczce: parafina jest w podkładzie, kremie na dzień i na noc, kremie do rąk, pomadce, balsamie do ciała, odżywce do włosów… W kremie po goleniu dla panów również.

Należy zwracać uwagę na skład kupowanych kosmetyków. Parafina kryje się w nich pod takimi nazwami jak:

  • Mineral Oil
  • Paraffinum Liquidum
  • Paraffin
  • Isoparaffin
  • Synthetic Wax
  • Vaseline
  • Isohexadecane
  • Petrolatum
  • Ceresin
  • Isododecane
  • Isobutane

Na początku unikanie parafiny nie będzie proste, jednak dojdziesz do wprawy. Aby zrezygnować z parafiny, wystarcza mi sama świadomość, że jeszcze nie tak dawno temu smarowałam się oczyszczoną ropą naftową 🙂

 

 

Co zamiast parafiny?

 

Najlepsze będzie zastąpienie jej olejami roślinnymi. Prawdą jest, że kosmetyk nie będzie miał idealnej kremowej konsystencji, a pod wpływem wysokiej temperatury może się „rozpływać”, jednak jest to niewielka cena, jaką trzeba zapłacić, w zamian za korzyści i bezpieczeństwo.

Oleje roślinne mają mnóstwo właściwości odżywczych i regenerujących, przenikają w głębsze warstwy skóry, odżywiając ją od środka, nie wysuszają jej i nie zatykają porów, ponieważ szybko się wchłaniają.

Trzeba jednak uważać, ponieważ u niektórych mogą powodować reakcje alergiczne, np. olej ze słodkich migdałów, dlatego zawsze należy przetestować jego działanie na skórze.

Bardzo dobrym pomysłem jest zrobienie własnych kosmetyków: balsamów i kremów. Wbrew pozorom nie jest to takie trudne! Możesz zacząć od bardzo prostych przepisów na naturalne domowe kosmetyki, które znajdziesz w przygotowanym przeze mnie bezpłatnym e-booku. Możesz go pobrać poniżej:

 

 

 

 

Czy ten artykuł był dla Ciebie przydatny? Korzystasz z kosmetyków z parafiną, czy starasz się jej wystrzegać?

 

 

 

 

  • Też nie lubię parafiny w większości kosmetyków. W ogóle z olejami mineralnymi też równie bywa. Substancja, o której piszesz, jest silnie aknegenna (czyli tak jak wspomniałaś w swoim poście, sprzyja powstawaniu trądziku) i w ogóle nie powinna być nakładana na twarz. Inne partie ciała trochę lepiej sobie z nią radzą. Ja wyłącznie daje jej „zielone światło”, jeśli znajduje się w preparatach do ust. Śmieszy mnie też wykonywanie zabiegu parafinowego na dłonie. Daje to tylko chwilowy efekt, a w zasadzie taki placebo. Może tylko delikatnie natłuszcza, tak jak piszesz w artykule. 😉

  • Tez staram się jej unikać . Mam bardzo wrażliwą skórę a do tego choruje na azs więc od lat bardzo zwracam uwagę na składy kosmetyków 🙂

    • I bardzo dobrze 🙂 Powinniśmy zwracać uwagę na to, co nakładamy na skórę, bo, wbrew pozorom, dość łatwo się to wchłania

  • Guesswhatpl

    Coraz więcej uwagi staramy się poświęcać na czytanie etykiet, zwłaszcza kiedy chcemy kupić coś nowego. Ale i tak unikamy parafiny, jak tylko możemy w kosmetykach, ponieważ nasza skóra należy do problematycznych. Co za tym idzie, parafina działa na nas „alergicznie”, więc dokładnie wiemy, jakie szkody może poczynić naszej skórze. 😉

  • szczerze przyznaję, że w kwestii składów kosmetyków jestem zielona. Naprawdę. Cieszę się, że powstają takie wpisy jak Twój i choć trochę mogę się poduczyć 🙂 jeśli zaś chodzi o samą parafinę, to kilka razy natrafiłam na opinię, że należy jej unikać, ale nikt nie wyjaśnił tego tak kompleksowo jak Ty. I w pełni się zgodzę w kwestii olejów roślinnych- ja przekonałam się o ich zbawiennym wpływie zimą. Zapomniałam rękawiczek i to akurat w dzień, gdy praktycznie cały czas „”biegałam po mieście”. Wyobraź sobie jak wyglądały moje dłonie… Potwornie suche, boląco- piekące. Kremy działały przez chwilę. A zbawieniem okazał się olej kokosowy. Jedna aplikacja wystarczyła 😉

    • Ewelina, bardzo się cieszę, że wpis się przydał 🙂 Na pewno będzie powstawać więcej tego rodzaju artykułów, zachęcam więc do bycia na bieżąco 🙂

  • Dziekuje za wpis, i dlatego moja skora nie lubi parafiny. Moze nie zapycha sie az tak strasznie jednak czuje dyskomfort. Pozdrawiam i zostaje na dluzej 🙂

  • Interesujący artykuł. Faktycznie zdarza się, że parafina „zatyka” mi skórę twarzy, jest w różnych kosmetykach, a nie powinno jej tam być, niestety. Ale powiedz mi, wazelina to też parafina, prawda? Obie są ropopochodne, podajesz też vaseline jako rodzaj parafiny. W takim razie dlaczego jest stosowana jako baza maści, również leczniczych, skoro piszesz, że nie dopuszcza do wchłonięcia innych składników produktu? Jej plusem niezaprzeczalnie jest to, że (raczej) nie uczula, więc jest bezpiecznym nośnikiem o długim terminie przydatności. Wydaje mi się też, że wazelina nie wchłania się do głębszych warstw skóry, ani przez błony śluzowe, właśnie dlatego produkuje się na niej gęste maści, które mają „zostać na miejscu” przez dłuższy czas. Co o tym sądzisz? 🙂

    • Tak, wazelina to również ropopochodna parafina. Nie wchłania się do głębszych warstw skóry, tylko zostaje na jej powierzchni, a więc nie ma ryzyka, że wywoła uczulenie, dokładnie tak jak napisałaś. I przez to jest bezpieczna, m.in. dla niemowląt, czy osób z atopowym zapaleniem skóry. Co do stosowania wazeliny (czy też parafiny) w maściach leczniczych, to powodem prawdopodobnie jest, jak pisałam w artykule, jej niski koszt i fakt, że parafina daje pewne złudzenie gładkiej i nawilżonej skóry (poprzez zatkane pory). Cóż, farmacja jest biznesem (i to jakim!), więc stosuje się w niej tanie wypełniacze, które niekoniecznie są dobre. To, że coś nazywa się leczniczym i możemy to kupić w aptece, niekoniecznie znaczy, że jest dobre 🙂 Pozdrawiam!

      • No cóż, co do farmacji to oczywiście racja, biznes jak to biznes 😉 Dzięki za odpowiedź! Uściski 🙂

  • Ola Rudzka

    Jeśli chodzi o parafinę, to faktycznie ilość zdań na jej temat jest ogromna. Jednak myślę, że czasami może być przydatna, oczywiście rozsądnie stosowana. Sama mam bardzooo suche i pękające dłonie. Żaden naturalny olej nie potrafi stworzyć tak szczelnej ochronnej warstwy. Jednak w moim przypadku parafina służy jedynie zabezpieczeniu skóry, a nie odżywieniu, czy nawilżeniu, tak jak napisałaś;)