Szkodliwość gumy do żucia – 6 powodów, dla których powinieneś jej unikać


Jeszcze nie tak dawno temu, kiedy nie miałam możliwości umycia zębów po posiłku, żułam gumę. Zawsze musiałam mieć paczkę gum w torebce, ponieważ były świetnym rozwiązaniem nieświeżego oddechu po jedzeniu. Jednak jakiś czas temu, kiedy zaczęłam bardziej interesować się tym, czym karmię swój organizm i zaczęłam czytać składy produktów, przyszła w końcu kolej na gumy. Ich skład był dla mnie mieszaniną dziwnych słów. Ale trochę poszperałam, poczytałam, dowiedziałam się na czym polega szkodliwość gumy do żucia i wyrzuciłam ją ze swojej torebki.

 

W dzisiejszych czasach zweryfikowanie, które produkty są dla nas zdrowe, a które szkodliwe może być nie lada wyzwaniem. Ja sugeruję się zasadą: im krótszy skład i im produkt bardziej naturalny, tym lepiej. I mimo, że producenci przekrzykują się we wmawianiu nam, że guma do żucia pomaga chronić szkliwo, zapobiega próchnicy i czyści zęby, ja im nie wierzę.

Za pomocą reklamy i środków masowego przekazu łatwo ludzi zmanipulować. Wystarczy, że ktoś powie coś zaskakującego lub kontrowersyjnego, ktoś inny temat podchwyci i już spada lawina. A niestety mało kto te informacje weryfikuje.

O szkodliwości gumy do żucia mówi się naprawdę niewiele, a powinno się. Przedstawiam Ci 6  powodów, przez które już po nią nie sięgam. I Tobie też radzę 🙂

 

szkodliwość gumy do żucia

 

 

1.     Gumy zawierają sztuczne słodziki

 

Większość gum do żucia nie zawiera cukru. To dlatego, że cukier powoduje próchnicę, szczególnie, jeśli znajduje się w produktach typu gumy, krówki, ciągnące cukierki, żelki, landrynki, ponieważ ma wtedy długi kontakt z naszymi zębami (w przeciwieństwie do, np. czekolady, którą gryziemy i od razu połykamy).

 

Chcesz wiedzieć co jeść, żeby mieć zdrowe zęby? Przeczytaj:

Jak dbać o zęby – zdrowy uśmiech a dieta

 

Ponieważ gumy nie zawierają cukru, czym zresztą chwalą się producenci, muszą zawierać inne substancje, nadające im słodki smak. Bo kto żułby niesmaczną gumę?

Producenci dodają więc do nich sztuczne słodziki, które, mimo iż są dozwolone w Unii Europejskiej i teoretycznie uznane za nieszkodliwe, są produktem kontrowersyjnym. Oprócz korzystnego wpływu na organizm, jakim jest niepowodowanie próchnicy, czy brak wzrostu poziomu glukozy we krwi, słodziki mogą wywoływać również niepożądane skutki uboczne, takie jak powstawanie nowotworów, działania teratogenne (powodujące wady płodu), zmiany w masie narządów wewnętrznych, czy bóle głowy i brzucha. Najbardziej kontrowersyjnym spośród sztucznych słodzików jest aspartam, który metabolizuje się w organizmie człowieka. W jelitach jest hydrolizowany do metanolu, który jest substancją toksyczną dla naszego organizmu.

Dla mnie to nie jest żywność, którą można spożywać bez obaw, więc jej unikam.

Ponadto, dodawane do gum związki z grupy alkoholi cukrowych, takie jak sorbitol, izolmal i maltitol, podobnie jak cukier, podnoszą poziom glukozy. Jest to niebezpieczne szczególnie dla diabetyków, którym może wydawać się, że guma do żucia „bez cukru” jest dla nich bezpieczna. Co więcej, alkohole cukrowe są produktami znacznie bardziej przetworzonymi niż biały cukier i są bardziej obce i sztuczne dla naszego organizmu.

Alkohole cukrowe mogą również powodować nieprzyjemne dolegliwości żołądkowe (biegunka, wzdęcia)oraz zmniejszać sprawność naszego systemu immunologicznego.

 

 

 

2.     Budzący wątpliwości skład

 

Pokażę Ci, jak przedstawia się skład mojej, niegdyś ulubionej, gumy do żucia w filetowym opakowaniu:

 

SUBSTANCJE SLODZACE SORBITOL, IZOLMAT, SYROP MALTITOLOWY, ASPARTAM, SOL ASPARTAMU – ACESULFAM, ACESULFAM K, SUKRALOZA; BAZA GUMOWA (ZAWIERA LECYTYNE SOJOWA), AROMATY, SUBSTANCJA ZAGESZCZAJACA GUMA ARABSKA, SUBSTANCJA UTRZYMUJACA WILGOC GLICEROL, BARWNIK E171, SUBSTANCJA GLAZURUJACA WOSK CARNAUBA, BARWNIK E163, PRZECIWUTLENIACZ BHA.

 

Pierwsze kilka składników już omówiłam (sorbitol, izolmat, syrop maltitolowy, aspartam, sól aspartamu – są to substancje słodzące). Przyjrzyjmy się pozostałym.

 

Baza gumowa

Zajmiemy się nią jako pierwszą, ponieważ brzmi zagadkowo i jest podstawą każdej gumy. Czym właściwie jest? Hmm, dobre pytanie! Niestety, zamiast poinformować konsumenta wprost, z czego produkowana jest guma do żucia, producenci używają tajemniczego określenia „baza gumowa”, które służy generalizowaniu i tak naprawdę nie wiadomo czym owa baza może być, ponieważ jej dokładny skład jest tajemnicą producenta.

Z tego, co udało mi się znaleźć wynika, że podstawę bazy gumowej stanowią syntetyczne polimery, czyli mówiąc w skrócie… plastik, zapewniający elastyczność i rozciągliwość. Niestety, plastyfikatory mogą być różnego pochodzenia i mogą zawierać bardzo szkodliwe dioksyny, które zgodnie z badaniami amerykańskiego EPA (Environmental Protection Agency), są przyczyną nowotworów.

Oprócz tego, baza gumowa może zawierać:

  • żywicę, odpowiedzialną za lepsze połączenie się składników i delikatność produktu
  • emulgatory (najczęściej lecytyna sojowa)
  • tłuszcze, nadające odpowiednią konsystencję i miękkość
  • wypełniacze

 

Glicerol

Jest to związek syntetyczny, otrzymywany poprzez hydrolizę tłuszczów roślinnych i zwierzęcych. Uznawany za nieszkodliwy, choć może powodować problemy z koncentracją.

Uważa się, że jego nadmierne spożywanie może prowadzić do zaburzeń płodności i kłopotów z sercem. Powoduje również wahania poziomu cukru we krwi, nie powinien więc być spożywany przez diabetyków.

Glicerol można spotkać w wielu produktach, szczególnie przetworzonych, a najwięcej w słodyczach. Oprócz tego, znajduje się w pastach do zębów i produktach do higieny jamy ustnej, mydłach i wszelkiego rodzaju kremach. Wniosek z tego taki, że glicerol teoretycznie jest nieszkodliwy, ale spożywany w nadmiarze wywołuje wymienione wyżej niebezpieczne objawy. Skoro znajduje się w naprawdę wielu produktach, nie mamy kontroli nad tym, jakie ilości spożywamy. Dla własnego bezpieczeństwa lepiej go unikać.

 

Barwnik E171

Pod tym enigmatycznym pojęciem kryje się dwutlenek tytanu. Związek ten był zakazany w Polsce do lat 90-tych, jednak później został dopuszczony do obrotu. Mimo, że badania pokazują, że jest to substancja toksyczna, szczególnie, jeśli jest stosowany w postaci nanocząsteczek (czyli coraz częściej). Nanocząsteczki są bardzo bardzo bardzo malutkie i z łatwością przenikają przez błony komórkowe. Dwutlenek tytanu w tej postaci może uszkadzać DNA, prowadzić do mutacji, bezpośrednio związanych z nowotworami oraz uszkadzać komórki nerwowe w mózgu.

Przez Międzynarodową Agencję Badań nad Rakiem (IARC) dwutlenek tytanu jest sklasyfikowany, jako substancja „prawdopodobnie rakotwórcza dla ludzi” (grupa 2B).

Największe stężenie dwutlenku tytanu jest obecne właśnie w gumach do żucia, a także słodyczach. Oprócz tego występuje w większości kosmetyków i w przetworzonej żywności (zazwyczaj sproszkowanej).

 

Przeciwutleniacz BHA

Jest związkiem chemicznym, stosowanym w przemyśle spożywczym w celu zapobiegania utlenianiu się produktów, czyli mówiąc w skrócie, przedłuża ich żywotność i datę ważności.

Może być toksyczny i wywoływać zaburzenia pracy wątroby oraz powstawanie wrzodów dwunastnicy. Może również wykazywać działanie kancerogenne. W wielu krajach obowiązuje zakaz dodawania go do żywności dla dzieci.

 

 

3.     Błyskawiczne wchłanianie składników do krwi bez uprzedniej filtracji

 

No dobrze, ale jak te wszystkie składniki, z których produkuje się gumy do żucia, mają się do naszego organizmu? Przecież gumy się nie połyka, a tylko żuje.

Wielu osobom wydaje się, że jeśli nie połyka gumy do żucia, to nie ma potrzeby przejmować się jej składem. Myślą, że jeśli coś nie jest przez nas połknięte, to nie ma bezpośredniego wpływu na nasze zdrowie. Niestety, jest zupełnie odwrotnie.

Składniki, znajdujące się w gumie do żucia przenikają do krwi znacznie szybciej i w dużo większym natężeniu, niż normalnie przeżuwane i połykane jedzenie. Dzieje się tak dlatego, że są one wchłaniane bezpośrednio przez gruczoły w jamie ustnej i nie przechodzą one standardowej filtracji w procesie trawienia. Tak więc składniki, użyte do produkcji gum do żucia nie przechodzą żadnej „selekcji” w naszym organizmie, tylko są od razu wchłaniane. Uniemożliwia to usunięcie toksyn i szkodliwych produktów przez wątrobę.

 

guma do żucia

 

4.     Żucie gumy może powodować problemy ze zgryzem oraz bóle głowy

 

Ważne, szczególnie w przypadku dzieci, u których szczęka i uzębienie jeszcze się kształtują i częste żucie może doprowadzić do problemów ze zgryzem. Jednak nawet u dorosłych częste żucie gumy może wywołać bóle i napięcie w szczęce, a także uszkodzenie chrząstki, które może powodować nieprzyjemny ból.

Ponadto, żucie gumy jest powiązanie z bólami głowy. Kiedy żujesz, używasz aż ośmiu osobnych mięśni. Niepotrzebne nadwyrężanie tych mięśni wywołuje długotrwałe napięcie, zlokalizowane w okolicy zatok. Powoduje ono nacisk na znajdujące się tam nerwy i może prowadzić do nieprzyjemnych bólów głowy.

 

 

5.     Guma do żucia jedynie maskuje nieprzyjemny zapach z ust, ale go nie usuwa

 

Czyli podejście typowe w obecnych czasach – nie usuwamy przyczyny, a jedynie maskujemy objawy. Nieświeży oddech jest wynikiem problemów trawiennych lub próchnicy zębów. Jeśli będziesz odżywiać się prawidłowo, nie będziesz miał problemu z nieświeżym oddechem. Natomiast jeśli żywisz się dużą ilością przetworzonej żywności, słodyczy i fast-foodów, to żadna guma nie pomoże 🙂

 

 

6.     Problemy żołądkowe

 

Jeśli uważnie przeczytałeś punkt pierwszy i drugi, to myślę, że zgodzisz się ze mną, że taki skład i taka ilość sztucznych substancji może wywołać nieprzyjemności ze strony układu trawiennego. To po pierwsze. Po drugie, żucie gumy sprzyja połykaniu powietrza, co wywołuje napięcie w jelitach. Skutkuje to uciskiem w brzuchu i wzdęciami. Nic przyjemnego. Te negatywne objawy odczują szczególnie osoby z zespołem jelita drażliwego, ale mam nadzieję, że cierpiący na tą przypadłość naprawdę dbają o to, co jedzą.

 

 

 

Mam nadzieję, że już wiesz na czym polega szkodliwość gumy do żucia. Przedstawiłam Ci moje 6 powodów, przez które wyrzuciłam ją z mojej torebki i już więcej po nią nie sięgnę. No, chyba, że zdarzy się jakaś naprawdę wyjątkowa sytuacja.

 

 

Zamienniki gumy do żucia

 

Wszystko super, pewnie stwierdzisz, ale czy jest zdrowa alternatywa dla gumy do żucia? Przecież czasem dobrze jest pożuć coś po posiłku, szczególnie jeśli nie mamy możliwości umycia zębów.

Mam dobrą wiadomość: alternatywa jest. A nawet dwie, chociaż możliwe, że nawet więcej, ale jak na razie osobiście wypróbowałam dwie.

 

Goździk

W zneutralizowaniu nieprzyjemnego zapachu z ust pomoże goździk. Oczywiście cały, jeden wystarczy. Weź go do ust, ssij i podgryzaj przez kilka minut, a następnie wypluj. Goździki mają intensywny korzenny smak, neutralizujący nieprzyjemne zapachy. Ponadto, działają bakteriobójczo oraz przeciwzapalnie. Mają mnóstwo przeciwutleniaczy i ich„żucie” jest naprawdę zdrowe!

Możesz zapakować kilka goździków do malutkiego pudełeczka lub woreczka i nosić zawsze przy sobie, zamiast gumy do żucia 🙂

 

Listki mięty

zamienniki gumy do żucia

 

Wspaniale zastępują gumę. Dają uczucie świeżości i zostawiają przyjemny posmak w ustach. Dodatkowo, pomogą złagodzić ewentualne problemy trawienne po posiłku.

Wystarczy, że zerwiesz 2-3 listki świeżej mięty i będziesz żuć przez chwilę. Naprawdę pomaga!

 

 

Słyszałam też o żuciu suszonego kopru włoskiego, ale jeszcze tej metody nie sprawdziłam. Jeśli to zrobię, na pewno podzielę się z Tobą wrażeniami. Powyższe dwa sposoby są przetestowane przeze mnie i bez obaw możesz im zaufać.

 

 

To co, wyrzucasz swoją ulubioną gumę do żucia do kosza? 🙂

 

 

 

  • Zacisze Lenki

    Nie żuję gumy, ale zaciekawiło mnie żucie listków mięty, muszę spróbować.

  • Ja Zwykła Matkaa

    Czyli jednak inwestować w tik – taki żart. Przyznam się że czasem sięgam po gumę, żadko sie to zdarza. Wiem że to jest niezdrowe, a liście mięty super pomysľ. Pasty do zębów też dają wiele do życzenia.

  • Zuza- www.niedomowakura.pl

    Hmmm trudny temat bo u nas miętowa guma do żucia świetnie radzi sobie z choroba lokomocyjną córki- w zasadzie to jedyny sposób by przetrwać podróż bez wymiotów. Pocieszam się tylko, że podróżujemy zazwyczaj raz w tygodniu więc może tak bardzo jej nie szkodzi?

    • Szczerze mówiąc nie wiem, co w tym wypadku mogłoby zastąpić gumę do żucia u dziecka. Może warto poszukać jakiś naturalnych sposobów na mdłości podczas podróży i je wypróbować, ale zawsze mając przy sobie gumę w razie, gdyby nie zadziałały?

  • Ja wyrzuciłam kilka lat temu. Wcześniej używałam namiętnie – z tych samych co Ty powodów. Ale gdy za którymś razem zaczął mnie boleć brzuch i miałam biegunkę – a było to chwilę po tym, jak zaczęłam żuć gumę do żucia – przyjrzałam się bardziej składowi. I już nie tykam. Zdrowsza jestem.

  • Z gumami pożegnałam się dobrych kilka lat temu, w tym samym czasie gdy zaczęłam czytać skład wszystkiego co jem. I nigdy więcej takiej bomby nie kupię!

  • Nie żuję już nałogowo, teraz tylko od święta, baaaardzo rzadko. Głównie ze względu na zgryz (w końcu nie po to się męczyłam z aparatem ortodontycznym) 😉 a dwa, że bóle głowy to nie mit, używanie mięśni szczęki podczas częstego żucia gumy powoduje ucisk w skroniach, bardzo nieprzyjemny zresztą.

  • Nie, nie wyrzucam… Mimo wszystko nie pozbędę się miętowej orbitki ze swojej torebki. Pomaga mi często wydostać pozostałości jedzenia z między zębów, pomaga mi pozbyć się „napompowanego” brzucha… Nie żuję często, ani długo, a gałązki mięty niestety nie wsadzę do torebki i nie będę po listku żuła, gdy poczuję, że przydałoby się coś odświeżyć:)

    • To prawda, mięty nie zabierzesz ze sobą, ale goździki już tak 🙂 Jednak do niczego nie namawiam – Twoja decyzja, najważniejsze, że podjęta świadomie 🙂 Pozdrawiam!

  • Słodziki nie są dobre, ale zawsze zastanawiam się zawsze jak się mają one do cukru, który też jest szkodliwy. Rzadko żuje gumą, a od czasu do czasu wydaje mi się że nie zaszkodzi 😉

    • Cukier jest szkodliwy, ale o tym wszyscy wiedzą. Natomiast co się tyczy słodzików, to już niekoniecznie. Niektórym wydają się dobrym zastępstwem dla cukru i spożywają go zbyt dużo. Większość z nas jednak zwraca uwagę na ilość spożytego cukru, a na ilość słodzików nie zawsze. Kolejna sprawa jest taka, że słodziki ukrywają się pod różnymi dziwnymi nazwami i często ciężko je wyłapać w składzie produktu. A cukier to zawsze cukier. Pozdrawiam!

  • Ja na całe szczęście na prawdę bardzo rzadko żuję gumę. Nie wiedziałam, że aspartam można już nawet w gumach znaleźć…