Zapomniane polskie przyprawy – co zamiast soli, pieprzu i gotowych przypraw


Czy tylko ja mam wrażenie, że obecnie do przyprawiania dań używa się niemal wyłącznie soli, pieprzu, bazylii, oregano i papryki w proszku? Oczywiście nie wspominam już o gotowych mieszankach przypraw, vegecie, albo maggi… A przecież kuchnia staropolska była słynna z aromatycznych dań i mnogości stosowanych przypraw. Dziś na nowo odkrywamy zapomniane polskie przyprawy!

 

 polskie przyprawy

 

W sobotę pytałam Was na Facebooku, jakich przypraw używacie na co dzień w kuchni. Odpowiedzi było naprawdę sporo, zebrałam je więc szybko do kupy i wyszło na to, że większość z Was używa soli, pieprzu, majeranku, czosnku i papryki w proszku. Często pojawiał się również lubczyk (co mnie bardzo cieszy :)), bazylia i oregano. Były też takie przyprawy jak kurkuma, szałwia, melisa, kminek, pietruszka, seler, ziele angielskie, curry, imbir, kozieradka i tymianek – ale tylko pojedyncze głosy.

Wychodzi na to, że w naszych kuchniach króluje jednak sól, pieprz, papryka i majeranek.

 

Warto jednak wiedzieć, że staropolska kuchnia była znana na świecie ze swoich aromatycznych dań. Używano bardzo dużo przypraw korzennych, ale także świeżych i suszonych liści – ich mnogość przyprawia o zawrót głowy! Wbrew pozorom, w czasach średniowiecza sól była dość droga, nie było oczywiście chemicznych wzmacniaczy smaku, a mimo to dania smakowały wspaniale.

Niestety, część roślin i ziół, których dawniej używano w kuchni na co dzień, dziś jest praktycznie nie znana. Postarajmy się to zmienić i zapoznajmy się z zapomnianymi polskimi przyprawami!

 

 

Jałowiec

jałowiec

Jałowiec jest staropolską przyprawą, stosowaną w celu ułatwienia trawienia po wystawnych i obfitych ucztach. Znany był już również greckim, rzymskim i arabskim lekarzom.

Owoce jałowca, które są surowcem, używanym w kuchni, zawierają flawonoidy, garbniki i sole mineralne. Jałowiec ma działanie bakteriobójcze, poprawia apetyt oraz zwiększa wydzielanie soków trawiennych. Ułatwia również trawienie białek, warto więc dodawać go do strączków oraz mięs. Pomaga w stanach zapalnych układu moczowego i wspomaga pracę wątroby.

Jałowca nie wolno stosować przy chorobach nerek i przewodu pokarmowego. Kobiety ciężarne również powinny uważać.

Świetnie nadaje się do dań z ziemniaków, kapusty i mięs. Można dodawać go do marynat i sosów – wspaniale podkreśli smak i aromat potraw. Powinien być składnikiem każdego ciężkostrawnego dania, w szczególności mięsnego, warto dodawać go również do potraw z roślinami strączkowymi.

 

Chmiel

Chmiel jest rośliną pnącą, a surowcem, wykorzystywanym w kuchni są jego szyszki oraz młode pędy.

Wiem, że większości kojarzy się tylko i wyłącznie z piwem 🙂 Skojarzenie jak najbardziej słuszne, zresztą chmiel jest obecny w polskiej kuchni od bardzo dawna – w średniowieczu w Polsce pito przede wszystkim piwo, podawano je już do śniadania, piły je nawet dzieci! Ale nasi przodkowie raczyli się nie tylko piwem na bazie chmielu, ale również pędami tej rośliny – jadali ją jak zwykłe warzywo, często tylko posypane solą.

Chmiel ma sporo olejków eterycznych, witamin z grupy B i minerałów. Posiada działanie uspokajające, przeciwskurczowe i moczopędne. Ponadto, pobudza wydzielanie śliny i soku żołądkowego, ułatwiając i przyspieszając trawienie.

Młode pędy chmielu warto dodawać do dań z jajek (jajecznicy, omletów), duszonych lub gotowanych warzyw i zapiekanek. Z szyszek chmielu można przyrządzić napar uspokajający i ułatwiający zasypianie.

 

Bluszczyk kurdybanek

Bardzo podoba mi się nazwa tego zioła – taka słodka i niepozorna 🙂 Staropolskie zioło, przez nas mocno już zapomniane. Warto odkryć je na nowo, posiada bowiem wiele pozytywnych właściwości: wzmacnia cały organizm, zwiększa ilość i jakość białych krwinek, reguluje przemianę materii, wzmacnia serce, pomaga w kaszlu.

Kurdybanek ma przyjemny, lekko korzenny smak i zapach. Zawiera sporo witaminy C, olejki eteryczne i minerały.

Świeżym zielem kurdybanka warto posypywać potrawy (jak natką pietruszki), dodawać do koktajli, jajecznicy, pasty kanapkowej i sałatki. Suszony sprawdzi się w zupach, sosach, sałatkach, pastach kanapkowych, warzywach na ciepło, daniach z jaj, twarogach i mięsach – czyli dosłownie wszędzie 🙂

 

Pokrzywa

polskie przyprawy ziołowe

Pokrzywa jest niezastąpiona jako zioło lecznicze – oczyszcza organizm z toksyn, wzmacnia skórę, włosy i paznokcie, poprawia odporność i stanowi świetne źródło żelaza.

Ale pokrzywa to też doskonała przyprawa! Jako że pokrzywa jest dość pospolitym, bądź co bądź, chwastem, była doceniania i używana w polskiej kuchni już od bardzo dawna. Robiono z niej nie tylko zupy, ale też gotowano ją z przyprawami na ciepło (jak szpinak) i dodawano do wielu dań. Suszone liście pokrzywy zastępowały inne przyprawy, była (i jest!) bowiem łatwo dostępna i smaczna.

Suszone ziele pokrzywy świetnie pasuje do dań warzywnych, gulaszu, mięsa, dań jednogarnkowych i zup. Podkreśla smak potraw i ułatwia ich trawienie. Spróbuj zamienić bazylię i oregano na suszoną pokrzywę, zobaczysz jakie dobre 🙂

 

Gorczyca

najlepsze polskie przyprawy

Główny składnik musztardy, a tak poza nią, to rzadko stosowana w kuchni przyprawa. A szkoda!

Gorczyca niweluje stany zapalne żołądka i jelit, pokrywając je warstwą ochronną, łagodzi bóle i podrażnienia przewodu pokarmowego. Usprawnia również trawienie, zawiera sporo wapnia, potasu i fosforu.

W kuchni staropolskiej używano nie tylko nasion gorczycy, ale również jej liści. Zaostrza i podkreśla smak potraw, wnosząc do nich jednocześnie świeży aromat. Warto dodawać gorczycę – zarówno liście, jak i nasiona – przede wszystkim do dań mięsnych i kapustnych. Świetnie sprawdzi się również w towarzystwie pieczonych warzyw i dań strączkowych. Warto również dodawać gorczycę do wszelkiego rodzaju kiszonek oraz marynat.

 

Macierzanka

Często nazywana ubogą krewną tymianku 🙂 Nie wiem czemu, może dlatego, że została przez niego praktycznie całkowicie wyparta?

Macierzanka posiada kilka odmian i w zależności od tego, ma różny smak: od cytrusowego po kminkowy. Posiada właściwości bakteriobójcze, dezynfekujące i ściągające. Można stosować zarówno świeżą macierzankę, jak i suszoną. Warto doprawiać nią zupy, zapiekanki, potrawy z warzyw i z jajek.

 

Czarnuszka

Czarnuszka staje się coraz bardziej popularna, jednak wciąż zbyt mało. Posiada przepiękne, delikatne kwiaty w jasnoniebieskim kolorze – warto posadzić ją w ogródku, będzie nie tylko ozdobą, ale również przyprawą 🙂

Ta piękna roślina ma właściwości rozkurczowe, działa moczopędnie, antybakteryjnie i wzmacnia cały organizm. Dawniej stosowana była przy problemach trawiennych i skórnych.

Czarnuszka idealnie nadaje się do wypieków: chleba, placków, wafli oraz jako składnik past kanapkowych, sosów, dań warzywnych i sałatek. Warto zmielić nieco czarnuszki w młynku do kawy i stosować jako zamiennik pieprzu.

 

Chrzan

polskie przyprawy

Nie, nie ten ze słoiczka, ze śmietaną i jajkiem, jedzony na Wielkanoc 🙂 Korzeń chrzanu był znany już w starożytnym Egipcie, do Polski przywędrował jednak z Azji Wschodniej. W XX wieku chrzanem leczono choroby wątroby. Zawiera białko, wapń, żelazo oraz dużo witaminy C.

Chrzan usprawnia proces trawienia i podnosi strawność zjadanych z nim pokarmów. Posiada właściwości grzybobójcze oraz rozgrzewające. Oczyszcza organizm i działa moczopędnie, wzmacnia odporność i zmniejsza objawy przeziębień.

Przy zakupie korzeni chrzanu, warto zapytać kiedy został wykopany – tak naprawdę chrzan może leżeć nawet rok w ciemnym i chłodnym miejscu, ale najlepszy jest tegoroczny – ma więcej olejków i bardziej intensywny smak.

Najbardziej wartościowy jest świeżo starty chrzan, ale raczej nikt go w takiej postaci nie jada 🙂 Po ugotowaniu traci intensywność smaku i część witaminy C, ale nadal pozostaje wartościowy. Idealny składnik nie tylko ćwikły i kiszonek, ale również świetnie nadaje się do sosów, marynat i past kanapkowych.

 

Liście wiśni

Czy ktoś z Czytelników używa liści wiśni jako przyprawę? Jestem bardzo ciekawa 🙂 U mnie w ogrodzie rośnie wiśnia i mimo, że jej owoce nie bardzo nadają się do jedzenia (strasznie kwaśne) i szybko zjadają je ptaki, zostają mi przynajmniej liście. Wiosną i latem zbieram świeże na bieżąco, jesienią zbieram, suszę, kruszę i przechowuję w słoiku.

Liście wiśni w smaku przypominają trochę owoce, są jednak mniej intensywne i mniej słodkie.

Dawniej liście wiśni dodawano do soków i deserów, a także do kiszonek. Warto dodać kilka listków wiśni do kiszonych ogórków, kapusty, czy buraków. Świetnie smakują warzywa, posypane suszonymi liśćmi wiśni i upieczone w piekarniku. Podobnie można zrobić, gdy pieczesz mięso, albo ryby, z tym, że lepiej wtedy użyć świeżych liści – układasz na blaszce do pieczenia razem z mięsem lub rybą i  wkładasz do piekarnika. Potrawy z dodatkiem liści wiśni nabierają oryginalnego, lekko słodkawego smaku i aromatu.

 

Anyż

Jest to jedna z najstarszych roślin, wykorzystywanych do celów kulinarnych. Ale nie chodzi mi tu o gwiazdki anyżu (tzw. anyż gwiaździsty) stosowany w kuchni chińskiej, a o zwykły anyż (zwany anyżkiem).

Jego smak był doskonale znany w kuchni staropolskiej, został spopularyzowany w średniowieczu przez Zakon Benedyktynów. Anyż posiada dość intensywny i charakterystyczny smak i zapach, nieco podobny do lukrecji.

W kuchni staropolskiej stosowano anyż do wszelkiego rodzaju pieczonych mięs i zup, a także do chleba żytniego i ciast. Dzięki dość mocnemu smakowi, anyżek wspaniale podkreśla smak potraw, warto spróbować!

 

Lubczyk

tradycyjne polskie przyprawy

Dawno, dawno temu, kiedy jeszcze nikt nie znał kostek rosołowych, maggi i vegety, ludzie używali lubczyka. Dodawali go do zup, sosów, rosołu, mięsa… niemal wszędzie, tak jak dziś wielu z nas dodaje vegetę albo maggi. Z ankiety wynika jednak, że spora część z Was używa lubczyku – to bardzo dobrze!

Lubczyk warto posadzić sobie w ogródku, albo w doniczce – rośnie jak szalony, jest niewymagający i daje naprawdę smaczne listki!

Napar z lubczyku stosuje się przy problemach z sercem oraz nerwobólach.

 

Arcydzięgiel

Wysoka roślina, dochodząca nawet do 2 metrów, posiada wielkie liście i kwiaty, przypominające talerze.

Dawniej bardzo powszechna przyprawa na polskich stołach, dziś prawie zupełnie zapomniana. Średniowieczni zakonnicy uważali go za roślinę długowieczności i zalecali żucie jego korzeni.

Arcydzięgiel ma słodko-korzenny smak, jego kwiaty były więc często stosowane do kompotów, deserów, ciast i tortów. Stanowiły również składnik nalewek. Korzeń anyżu mielono na proszek i dodawano do mięs, szczególnie do gulaszu i potrawek mięsnych. Z kolei liście arcydzięgla sprawdzą się w sałatce lub koktajlu.

 

Cząber

Ma dość intensywny zapach i lekko gorzki smak.

Pobudza apetyt, ułatwia trawienie i zwiększa wydzielanie soków żołądkowych. Warto dodawać go do ciężkostrawnych dań: mięs, strączków, potraw z kapustą i ziemniakami.

 

Ogórecznik

Jeśli posadzisz ogórecznik w swoim ogródku, sam wysieje się jesienią i na nowo wyrośnie wiosną – taki samowystarczalny, nie musisz nic robić, tylko zbierasz 🙂

Zawiera dużo wapnia, potasu, magnezu, fosforu i krzemionki. Z ogórecznika robi się napary, poprawiające stan cery, niwelujące kaszel i stany zapalne błon śluzowych.

Przyjemny korzenny smak, świetna przyprawa do szpinaku, kapusty, zup i sałat zielonych. Dodana do gotowania zielonych warzyw (np. brokuła), zapobiega utracie koloru i podkreśla barwę warzywa.

 

Trybula ogrodowa

Bardzo prosta w uprawie, ja mam ją w doniczce i rośnie jak szalona 🙂 (na zdjęciu to ta po prawej)

polskie przyprawy i zioła

W niektórych krajach Europy na Wielkanoc podaje się zupę z trybulki, ponieważ stanowi ona symbol nowego życia. Zawiera karoten, witaminę C i olejki lotne.

Dobrze komponuje się z łagodnymi i delikatnymi potrawami: warto dodawać ją do lekkich sosów, sałatek i zup. Ma ciepły korzenny smak i aromat. Najlepiej dodawać ją pod koniec gotowania lub już na talerzu, gdyż jej smak jest bardzo ulotny.

 

Hyzop lekarski

Znasz takie ziółko? Od starożytności wykorzystywany był w leczeniu zapalenia oskrzeli (po raz pierwszy użył go do tego Hipokrates), przeziębień, bólu gardła i opryszczki. Hyzop ma działanie oczyszczające i odtruwające.

Ma bardzo przyjemny zapach i słodkawy, choć dość intensywny smak. Wspaniała przyprawa do sosów, surówek i sałat. Ciekawy dodatek do kompotów i przetworów owocowych. Warto dodawać go do potraw mięsnych, przyprawianych na słodko (np. kaczki), a także do aromatycznych i pikantnych sosów.

 

 

A jakie są Twoje ulubione przyprawy? Słyszałeś wcześniej o przedstawionych przeze mnie ziołach? Może któreś z nich zagości na stałe w Twojej kuchni?

Zostaw po sobie ślad – podziel się opinią lub refleksją w komentarzu!

 

 

  • Az wstyd ale ja rowniez zapomnialam o Polskich dobrociach na rzecz wloskich smakow. Koniecznie musze wrocic do korzeni 😀 Zwlaszcza ze np chrzan bardzo lubie jedynie lubczyk czesto uzywam 😀

  • I ziola sa bardzo fajne, bo pozwalaja unikac nadmiaru soli, wyostrzyc, wydobyc smak – inaczej. O wielu z tych, wspomnianych przez Ciebie ziolach – Natalia- owszem slyszalam, czytalam (o wielu wspomina sie w literaturze, tej ktora walkujemy w szkole), ale nie zawsze dzisiaj wiemy do czego wykorzystac i na co to nam pomoze. Super artykul. Ja doprawiam czesto dania czosnkiem – jestem niepoprawna milosniczka tego ziolka. Ale robie to tylko w dni, kiedy pracuje sama przed komputerem, ze wzgledu na uboczne efekty zapachowe. Pozdrawiam serdecznie Beata

  • Michał Woroniecki

    Niektóre nazwy przypraw są dla mnie całkowicie nowe. Staram się urozmaicać smak potraw, właśnie dodając różne ciekawe przyprawy. Na pewno skorzystam z nowo pozyskanej wiedzy!

  • Wspaniały, wartościowy wpis, tak często zapominamy o skarbach natury, które sprawiają, że smak potrawy jest unikalny i dobrze się kojarzy <3 dzięki, że przypomniałaś mi o cząbrze, chodzi mi po głowie dawno już zapomniana sałatka z cząbrem 🙂

  • Wstyd się przyznać, ale z całej listy znam i stosuję tylko kilka. Najczęściej – lubczyk i cząber. Zaskoczyło mnie zastosowanie pokrzywy – znam ją (i lubię) w postaci naparu, a nie wiedziałam, że można jej używać jak przyprawy.

  • Niezwykle wartościowy wpis. Ja staram się odchodzić od soli na rzecz ziół i przypraw, które prócz smaku wnoszą inne, pozytywne właściwości.

    • Dziękuję 🙂 Warto sobie urozmaicać, czasem dodatek jakiejś przyprawy w znacznym stopniu zmienia smak potrawy 🙂

  • Zacisze Lenki

    Super post. Zaskoczyło mnie, że liści wiśni można używać do mięs. Zaciekawiło mnie to, że z lubczyku można przyrządzić napar. Wiesz może jak go zrobić (jak długo parzyć)?

    • Nie przyrządzałam nigdy naparu z lubczyka, wiem tylko, że dawniej często się go piło. I nadal warto, jeśli ktoś ma problemy z sercem. Myślę, że można go parzyć jak każde inne ziółko, czyli zalać gorącą (ale nie wrzącą) wodą i parzyć 10-15 minut 🙂

  • Rewelacyjny post i szczerze wiedząc o takiej ilości przypraw to jestem skłonna te tradycyjne przyprawy zastąpić tymi wymienionymi przez ciebie 🙂

  • Grafy w podróży

    Czarnuszka w naszej kuchni weszła do pierwszej 10 przypraw i chyba spadek do niższej ligi już jej nie grozi

  • Bardzo przydatny post! Zgadzam się, powrót do natury i ziół wyjdzie nam tylko na zdrowie 🙂 Ja sama stosuję kilka z tych, które wymieniłaś, ale koniecznie muszę wypróbować reszty!

  • Moja szafka z przyprawami pęka w szwach i nie lubię gotowych mieszanek przypraw (szczególnie tych w stylu przyprawa do mięsa itd.), chyba że są to naturalne mieszanki np.z kuchni arabskiej. Gustuję raczej w pikantnych i korzennych przyprawach. Jeśli chodzi o przyprawy wymienione przez Ciebie, to o wielu wcześniej nie słyszałam, warto poszerzać horyzonty 🙂

    • Ja też preferuję korzenne nuty, rozgrzewające i pikantne przyprawy 🙂 Jakie naturalne mieszanki z kuchni arabskiej polecasz?

  • Jesteś skarbnicą wiedzy! Dzięki! 😀
    ps.Ja stosuje właśnie głównie: sol, czosnek, pieprz i oregano 😉

  • W takim razie co zamiast soli? Wciąż szukam alternatywy.