11 sposobów, aby Twój brzuch był zawsze szczęśliwy – a Ty razem z nim!


Pewnie tego nie wiesz, ale od tego, czy Twój brzuszek jest szczęśliwy zależy również, czy Ty będziesz się dobrze czuł, miał dużo energii i siły, czy wręcz odwrotnie: będziesz ospały, powolny i bez werwy. Warto zadbać o dobre samopoczucie naszego brzucha, bo szczęśliwy brzuszek, to szczęśliwy właściciel 🙂 Dziś podpowiadam jak to zrobić.

 

 

Związek między kondycją naszego żołądka, a naszym samopoczuciem i generalnie tym, jak wygląda nasze życie, nie jest zmyślony. Pewnie zauważyłeś, że jeśli za dużo zjesz, stajesz się senny, ospały i raczej nic Ci się nie chce. Podobnie jest w przypadku zjedzenia czegoś ciężkostrawnego. Powodem jest fakt, że do strawienia pokarmu i jego przyswojenia potrzebna jest spora ilość energii, którą nasz organizm musi zużyć na obsługę tych procesów – może się więc okazać, że na inne rzeczy już tej energii nie wystarcza.

Jeśli czujesz się ciężko, Twój brzuch jest wzdęty, masz problemy trawienne, automatycznie robisz się bardziej ospały, mniej energiczny i uśmiechnięty. Jeśli jednak odżywiasz się dobrze i dbasz o swój brzuszek, Twoje samopoczucie idzie w górę. Sam zobaczysz!

Przedstawiam Ci 11 sposobów – sprawdzonych przeze mnie – na to, aby Twój brzuszek był zawsze szczęśliwy. A Ty razem z nim. Zobaczysz, jak zmieni się Twoje samopoczucie, jeśli usprawnisz swoje trawienie i będziesz dbać o dobrą kondycję Twojego brzucha.

 

Temat szczególnie ważny w okresie świątecznym – wiem, że już po świętach, ale z pewnością zostało Ci mnóstwo jedzenia, które przecież szkoda wyrzucać. Uwaga, bo takie podejście często prowadzi do przejadania się. Oczywiście jedzenia nie powinno się wyrzucać, jednak pakowanie w siebie na siłę „bo się zepsuje” to też nie najlepszy pomysł.

 

 

 

 

1. Jedz z umiarem

 

Jeśli z tego artykułu miałbyś zapamiętać jedną rzecz, niech będzie nią ten punkt. Ja wiem, że wszyscy wiedzą, że należy jeść z umiarem, ale czy naprawdę się do tego stosujemy? Nawet osoby dbające o siebie, jedzące zdrowe rzeczy, mają tendencję do jedzenia zbyt dużych porcji – mi również się to zdarza. Pamiętaj, że ze zdrowym jedzeniem też można przeholować! Co z tego, że masz super zdrowy obiad, jeśli zjesz go za dużo i tak narobisz sobie problemów.

Mam tutaj na myśli wielkość porcji – nie będę Ci mówić, że powinieneś jeść posiłki wielkości Twojej pięści, bo każdy organizm jest inny i jedni mogą potrzebować więcej jedzenia, inni mniej. Mi np. śniadanie o objętości mojej pięści nigdy by nie wystarczyło 🙂

Po prostu jedz powoli, dokładnie przeżuwaj i próbuj wyłapać ten moment, kiedy już jesteś najedzony. Nawet jeśli potrawa bardzo Ci smakuje i jest super zdrowa – odpuść. Jedzenie zbyt dużych porcji i przejadanie się jest bardzo niebezpieczne dla naszego zdrowia i oprócz uczucia ciężkości i braku energii, wywołuje również skurcze jelit, zgagę, obniżenie nastroju i mdłości.

Długotrwałe przejadanie się ma również skutki długofalowe – może prowadzić do nadciśnienia tętniczego, miażdżycy, zawału, cukrzycy typu 2 (przez zwiększenie oporności organizmu na insulinę). Skutkiem przejadania się może być również otyłość, choć nawet szczupłe osoby, które przyjmują zbyt dużo pożywienia na raz, mogą odczuć negatywne konsekwencje takiego działania, niekoniecznie związane z wyglądem i przybraniem kilogramów.

 

 

2. Nie spiesz się, gryź powoli

 

Pośpiech przy jedzeniu jest bardzo, ale to bardzo niewskazany. I pewnie już o tym wiesz, nie odkryłam dla Ciebie Ameryki? Wiesz, ale czy stosujesz? Zachęcam do rzucenia samemu sobie wyzwania – spróbuj przez 14 dni dokładnie przeżuwać każdy kęs, możesz nawet liczyć, aby gryźć przez np. 10 sekund. Wiem, że nie zawsze jest czas, bywa tak, że mamy do wyboru albo zjedzenie w biegu, albo nie zjedzenie wcale; ale postaraj się jeść powoli kiedy tylko możesz. Po dwóch tygodniach powinno Ci wejść to w krew i nie będziesz musiał się skupiać na powolnym jedzeniu, ani dokładnym przeżuwaniu.

Dlaczego to takie ważne? Ano dlatego, że trawienie niektórych pokarmów zaczyna się już w jamie ustnej, nasza ślina zwiera enzymy, które zmiękczają pokarm i ułatwiają jego późniejsze przyswojenie. Im bardziej rozdrobnione i lepiej pogryzione jedzenie, tym nasz żołądek ma mniej pracy, ponieważ łatwiej będzie mu strawić dobrze przeżuty pokarm. Jedząc powoli jest nam również znacznie łatwiej wyłapać moment, kiedy jesteśmy syci – najedzeni, ale nie nadmiernie. Pamiętaj, że zanim Twój mózg odbierze sygnał z żołądka, że jesteś już najedzony, mija zwykle kilka lub kilkanaście minut – daj mózgowi szansę na otrzymanie tego komunikatu! Jeśli jesz w pośpiechu, wydaje Ci się, że jeszcze się nie najadłeś, tymczasem możesz łatwo przegapić ten moment. Wtedy w pewnej chwili po prostu poczujesz, że zaraz pękniesz i nie będziesz w stanie zjeść ani kęsa więcej – już będziesz przejedzony, jestem pewna, że znasz to uczucie.

 

 

3. Nie pij w trakcie posiłków

 

Nawet wody, herbaty, czy soku. W trakcie jedzenia lepiej nie pić niczego, ponieważ przyjmowanie płynów w trakcie posiłku rozrzedza enzymy trawienne i kwasy żołądkowe, co z kolei utrudnia proces trawienia. Najlepiej jest nie pić pół godziny przed i godzinę po posiłku – daj swojemu organizmowi czas na spokojne strawienie i przyswojenie wszystkiego.

Jednocześnie podkreślę, że odpowiednie nawodnienie jest również bardzo ważne w przypadku zdrowia naszego brzuszka. Ale nawadniamy się między posiłkami, nie w trakcie! Pij dużo wody, przez cały dzień, małymi łyczkami.

 

 

 

4. Masuj swój brzuszek

 

Twój brzuch bardzo lubi być głaskany 🙂 Serio, podaruj mu trochę miłości. Taki zabieg usprawni pracę jelit, pomoże w wypróżnianiu, pobudzi cały układ trawienny do pracy – warto go robić szczególnie rano, zajmie Ci to 2 minuty.

Możesz masować brzuch właściwie w dowolny sposób – najprościej jest robić to okrężnymi ruchami, lekko uciskając, od dołu ku górze. Taki automasaż jest bardzo przyjemny, jestem pewna, że zarówno Ty, jak i Twój brzuch go polubicie 🙂 Plusem jest to, że regularny zabieg ujędrnia skórę, przez co brzuch wygląda po prostu ładniej.

 

 

5. Ruszaj się!

 

Zalecenie regularnej aktywności fizycznej pojawia się u mnie chyba w co drugim artykule 🙂 Świadczy to tylko o tym, jak ważny jest ruch dla naszego zdrowia i samopoczucia i na jak wiele aspektów ma wpływ. Regularna aktywność pobudza układ trawienny do pracy, likwiduje zaparcia, wspomaga perystaltykę jelit, zapobiega wzdęciom i generalnie umila życie. Nie musisz wylewać z siebie siódmych potów i katować się strasznymi treningami – słowa klucze w tym przypadku to: regularnie i codziennie (bo samo regularnie nie wystarczy – można np. ruszać się regularnie raz na pół roku. Jest regularnie? Jest, ale trochę zbyt rzadko). Chociaż niewielka aktywność, np. spacer, rower, joga, pływanie. Cokolwiek.

 

 

6. Dbaj o swoje jelita

 

Jeśli jeszcze nie czytałeś bardzo ważnego artykułu o mikroflorze jelitowej, teraz jest odpowiedni moment, aby to zrobić. Jelita to nasz drugi mózg i odpowiadają za prawidłowe funkcjonowanie całego organizmu, dlatego dbanie o nie jest bardzo, bardzo ważne. Zajrzyj tutaj:

Mikroflora jelitowa człowieka – pokochaj swoje bakterie!

jak wzmocnić odporność

 

 

 

7. Jedz, kiedy jesteś głodny

 

Często mówi się, aby jeść o regularnych porach, zawsze 3-4 posiłki dziennie, itd. Ja jednak myślę (i nie tylko ja, żeby było jasne), że najlepszym wyjściem jest dopasowanie ilości posiłków i ich częstotliwości do naszego trybu dnia i danej sytuacji. Wiele osób ma np. z góry narzuconą przerwę w pracy i nie może zjeść obiadu o 13, bo ma przerwę o 14. Inaczej też pod względem posiłków będzie wyglądał dzień w pracy, a inaczej dzień wolny. Obserwuj swój organizm (jak zwykle! :)) i jedz wtedy, kiedy jesteś głodny – jeśli od ostatniego posiłku minęły 3 godziny, ale jesteś najedzony, to nie widzę powodu, żebyś miał jeść kolejny posiłek. Poczekaj jeszcze, aż poczujesz głód (chyba, że wiesz, że nie będziesz miał możliwości zjeść za godzinę).

Nie musisz codziennie zjadać 3 głównych posiłków i dwóch mniejszych – ja miewam dni, kiedy jem śniadanie, II śniadanie, obiad, podwieczorek i kolację, ale bywa też, że zjadam śniadanie i obiadokolację, a pomiędzy tym zjem przekąskę, bo zwyczajnie nie jestem głodna. I to jest w porządku, jest to na pewno zdrowsze niż wpychanie na siłę 5 posiłków, na które w rzeczywistości nie masz ochoty. Pamiętaj też, że nasz brzuszek powinien mieć przerwę od pracy, nie może non-stop od rana do wieczora trawić, bo się biedaczek wykończy, dlatego…

 

 

8. Nie podjadaj

 

Proszę, bardzo Cię proszę – nie podjadaj! Wiem, że jest trudno, wiem, że czasem tak kusi, albo robimy to mimowolnie, nawet nie wiedząc kiedy. Ale walcz z tym! Podjadanie jest bardzo złe, bo nie dość, że przyczynia się do spożywania większej ilości kalorii (choć ja tam ich nie liczę, ale wiesz: tu kawałek chleba, tam ciastko i już mamy wartość kaloryczną normalnego posiłku!), to jeszcze nie daje wytchnienia naszemu żołądkowi, który cały czas musi trawić. Zlituj się nad nim 🙂

Ja też podjadam (jeśli Cię to pocieszy) i czasem nawet nie wiem, kiedy to robię. Ale staram się tego unikać, bo wiem, że jest to po prostu niezdrowe, niedobre i do niczego fajnego nie prowadzi. W walce z podjadaniem pomocne jest np. wcześniejsze zaplanowanie, albo przygotowanie sobie posiłków na cały dzień i niejedzenie niczego spoza planu. Warto też prowadzić dziennik tego, co jemy. Jeśli mimo to masz problemy z podjadaniem, koniecznie zajrzyj tutaj:

Świadome odżywianie – jak przestać podjadać

 

Jeszcze jedna ważna rzecz w tym kontekście – wszystko, co spożywamy, poza wodą (ja bym dodała do tego jeszcze herbatę i kawę bez dodatków), jest traktowane przez nasz organizm jak posiłek. Jeśli więc pijesz sok, jesz owoc, albo garść orzechów – to jest posiłek! Jeśli weźmiesz to pod uwagę, może okazać się np. że spożywasz 10 posiłków dziennie. Trochę dużo, nie?

 

 

9. Używaj ziół i przypraw

 

Wiele ziół, jak np. bazylia, cząber, mięta, tymianek, szałwia, usprawnia proces trawienia. Podobnie jest w przypadku przypraw korzennych, takich jak cynamon, goździki, anyż, kurkuma, imbir. Używaj ich więc do woli, częściowo zastępując nimi sól.

 

najlepsze polskie przyprawy

 

 

10. Unikaj niekorzystnych połączeń

 

Pewnie spotkałeś się z twierdzeniem, że nie należy łączyć w jednym posiłku białek z węglowodanami. Są zarówno zwolennicy, jak i przeciwnicy tej teorii i wydaje mi się, że tutaj sprawa jest dość indywidualna: niektórzy faktycznie mogą się czuć lepiej, jeśli zrezygnują z takiego połączenia, inni mogą nie czuć żadnej różnicy. Mi zazwyczaj to połączenie nie przeszkadza, nie czuję po nim jakiś problemów trawiennych, ale z tym bywa różnie. Kolejny raz – zaobserwuj reakcję swojego organizmu na takie połączenie, może się okaże, że trafiłeś w dziesiątkę i spożywanie białek osobno i węglowodanów osobno rozwiąże Twoje trawienne dolegliwości.

Jeśli jadasz mięso, zwróć uwagę w jakim towarzystwie ląduje ono na Twoim talerzu. Mięso jest trawione naprawdę długo i potrzeba sporo energii, aby dobrze je strawić, dobrze więc, jeśli nie będziesz go jeść z ciężkimi sosami, węglowodanami, albo ciężkostrawnymi grzybami. Do mięsa polecam lekkostrawne warzywa, surówki i sałatki – znacznie lepsze połączenie niż schabowy z ziemniakami.

 

 

11. Pamiętaj o błonniku!

 

Błonnik to taka pani, która chodzi z miotłą i zamiata długie korytarze, którymi są jelita, z brudu i kurzu. Jej praca jest niezwykle ważna i często niedoceniana, a gdyby nie ona, to kurz i brud zapełniłby cały korytarz, aż po sam sufit! I jak wtedy pracowaliby inni pracownicy naszego organizmu? Nie daliby rady. W układzie trawiennym często pozostają niestrawione i niewydalone resztki pokarmu – szczególnie jedzenia, które długo się trawi, czyli np. mięsa, ale też białka ogółem. Gdyby nie błonnik, który wymiata te resztki i zagania je do wypróżnienia, leżałyby one tam i gniły. Niezbyt przyjemne, prawda?

Gdzie znajdziesz najwięcej błonnika? Przede wszystkim w warzywach! Możesz jeść je bez obaw, im więcej tym lepiej. Sporo błonnika jest również w owocach oraz ziarnach: kaszach, nasionach.

 

 

A jak po Świętach miewa się Twój brzuch? Jak tam Twoje samopoczucie? Masz problemy z podjadaniem albo wielkością porcji? Podziel się opinią w komentarzu!

 

 

 

  • O! Przy wigilijnym stole rozgorzała u nas dyskusja na temat tego, czy należy pić w trakcie posiłków, czy jednak nie 😀

  • Najtrudniej mi chyba zastosować się do nie picia w trakcie posiłku, ale myślę sobie, że skoro reszta jest ok, to ten jeden mały grzech zostanie mi odpuszczony 🙂

  • Super poradnik. W trakcie świąt zwłaszcza przydało się to: “Jedz, kiedy jesteś głodny” 😛 Trudno wykonalne, ale trzeba próbować 🙂

  • Punkt szósty najtrudniejszy i kluczowy – nieszczelność, zorana flora bakteryjna, zagrzybienia i inne fujka sprawy, których opisywania na łamach bloga mało kto się podejmuje 😉 Zdrowie zaczyna się od jelit i na nic zda się trzymanie pozostałych zasad, jeśli z nimi już jest coś nie tak na początku. Jesli ktoś cierpi na tego typu problemy, warto zacząć od solidnej kuracji oczyszczającej, a potem przestrzegać racjonalnych zasad spożywania i przygotowywania posiłków 🙂

  • Magda Tomaszewska

    Każdy powinien to przeczytać 😉 Bo o brzuch trzeba dbać! 😉