No-poo, czyli mycie włosów bez szamponu – moje doświadczenia

Opublikowane przez Natalia Stós w dniu

mycie-włosów-bez-szamponu

Nie, nie chodzi tu o żadną kupę. Poo to skrót od shampoo, a metoda no-poo, to po prostu mycie włosów bez szamponu. Ja nie używam go od 5 miesięcy i nigdy wcześniej nie miałam TAKICH włosów. Więc czego używam zamiast szamponu i czy u każdego to zadziała? Zapraszm na nowy wpis!

Tak naprawdę jest kilka sposobów na mycie włosów bez szamponu – niektórzy używają mydła, niektórzy ziół, jeszcze inni orzechów piorących albo samej wody (!). U mnie najlepiej sprawdza się soda oczyszczona i ocet jabłkowy. Na moje włosy działają cuda.

Dlaczego w ogóle spróbowałam no-poo?

Szczerze mówiąc, sama na początku podchodziłam do tego sceptycznie – skoro mycie włosów bez szamponu jest takie super, to czemu wszyscy jednak używają szamponu? W końcu jednak postanowiłam sprawdzić na własnej skórze, czy warto nieco zmienić swoje przekonania. I po raz kolejny odkryłam, że warto 🙂

Do spróbowania mycia włosów bez szamponu skłoniło mnie kilka rzeczy:

  • Główną przyczyną były moje ciągle przetłuszczające się włosy – miałam już serdecznie dość mycia głowy co drugi dzień lub codziennie. Wiem, że wiele osób tak robi, ale ja raczej należę do tych, co chcą jak najmniej czasu spędzać w łazience, dopieszczając swój wygląd – jest tyle ciekawszych rzeczy do roboty… 😉
  • Druga rzecz to paskudny skład drogeryjnych szamponów. Nawet jeśli produkt nosi miano naturalnego, wege i w ogóle, często jego skład pozostawia wiele do życzenia.
  • Trzecia rzecz to chęć ograniczenia kupowania kosmetyków w plastikach

I próbowałam naprawdę różnych „naturalnych” szamponów, łącznie z tymi w kostce, które zresztą wystarczały mi na bardzo krótki czas. I nie żeby moje włosy były jakieś tragiczne, ale nigdy wcześniej, żaden szampon nie sprawił, że są takie jak teraz – miękkie, gładkie, prawie w ogóle nie puszące się, świeże, pięknie się układające i ogólnie… bezproblemowe.

Niestety mam dość problematyczne włosy, ponieważ są wysokoporowate, przetłuszcające się u nasady i suche na końcach, szybko się rozdwajają, puszą i elektryzują.

Mycie włosów bez szamponu – metoda prób i błędów

no-poo

Próbowałam myć włosy mydłem, wiecie, takim całkowicie naturalnym, bez detergentów. Ale jakoś to nie było to – włosy były suche i wyglądały jak siano.

Potem zrobiłam swój domowy szampon na bazie mydła kastylijskiego i ziół i też nie bardzo.

Więc zaczęłam czytać więcej i dotarłam do kilku dziewczyn, które od kilku lat nie używają szamponu, a myją włosy sodą i octem jabłkowym. Pomyślałam, że to niemożliwe, bo jednocześnie trafiłam na mnóstwo opinii, że można sobie nieźle zniszczyć włosy przez sodę, że to głupota, itd. Ale stwierdziłam, że zaryzykuję, najwyżej obetnę włosy 🙂

Więc umyłam głowę sodą i octem parę razy i owszem, włosy były ładne i miękkie, ale szału nie było. Jednak po około 2 tygodniach zauważyłam, że nie muszę już myć głowy co drugi dzień, więc myłam co 3 dni. A po miesiącu co 4! To dwa razy rzadziej, niż do tej pory i dla mnie osobiście jest to ogromna różnica. Zauważyłam też, że włosy stawały się coraz przyjemniejsze w dotyku, ładnie falowały (a nie puszyły się) i zaczynały być takie, jak napisałam powyżej.

Jestem bardzo zadowolona, że spróbowałam i obecnie nie zamieniłabym sody i octu na żaden szampon, choćby nie wiem jaki.

ALE

Podobno soda i ocet nie są dla każdego. Podobno nie wszystkie włosy dobrze je znoszą. Chociaż wydaje mi się, że jeśli nie spróbujesz na własnej skórze, to się nie przekonasz jak działają na ciebie. Bo ja tez się naczytałam, że do porowatych i kręconych włosów to soda absolutnie nie, bo jeszcze bardziej je przesuszy. Nie sprawdziło się.

Jak stosować sodę i ocet do mycia włosów?

Więc, czas na konkrety, czyli jak to się robi z tą sodą i octem – ale że tak nakładasz na głowę…? No, nie do końca.

Ja to robię tak:

Łyżkę sody oczyszczonej wsypuję do około 400 ml ciepłej (ale naprawdę ciepłej) wody, mieszam dokładnie, aby soda się rozpuściła. W osobnym naczyniu mieszam 4-5 łyżek octu (ja używam domowego octu jabłkowego lub ze skrzypu, ale sklepowy ocet jabłkowy też się sprawdza) z 700-800 ml ciepłej wody. Tak naprawdę ilość wody zarówno w przypadku sody jak i octu zależy od długości twoich włosów i tego, jakie naczynie masz dostępne. Ja akurat mam pojemniczek 400 ml i drugi 800 ml, więc tyle wody wlewam. Będzie ci wygodniej, jeśli oba pojemniczki będą z dziubkiem.

Następnie dokładnie moczę włosy ciepłą wodą i powoli, małymi partiami polewam wodą z rozpuszczoną sodą, dokładnie masując. Zaczynam od skóry głowy przy czole i uszach i stopniowe schodzę coraz niżej – ważne jest to, aby skupiać się przede wszystkim na skalpie i skórze głowy, a nie na samych włosach, ponieważ to właśnie przy skórze nasze włosy są najbardziej zanieczyszczone. Na same włosy poniżej szyi zużywam naprawdę mało mojego „szamponu”.

Gdy już zużyję całe naczynie z sodą i dokładnie ją wmasuję, spinam włosy klamrą i zostawiam na 2-3 minuty (dosłownie tyle, ile zajmuje mi umycie reszty ciała). Potem rozpinam włosy i dokładnie płukam, a następnie zakręcam wodę i ostatnie płukanie robię wodą z octem, masując przy tym głowę.

I to wszystko. Nie potrzebuję żadnej odżywki, mgiełki, maski, olejów… nic. Tylko soda i ocet.

Moje włosy zazwyczaj schną naturalnie, jeśli myję je wieczorem, daję im chwilkę na przeschnięcie, po czym zaplatam warkocz i dzięki temu rano po obudzeniu nie mam szopy.

Soda & ocet – dlaczego to działa

Sama się zastanawiałam jak to możliwe, że zwykła soda i zwykły ocet tak wspaniale działają na moje włosy. Poczytałam tu i ówdzie i dzieje się tak dlatego, że soda bardzo, naprawdę bardzo dokładnie oczyszcza skórę głowy. Żaden szampon nie umyje twojej skóry głowy i włosów tak dokładnie, ponieważ szampony owszem myją (przy pomocy detergentów, stąd ta ukochana przez nas piana), ale tylko powierzchownie, a jednocześnie zostawiają na włosach warstwę czegoś, co sprawia, że włosy są miękkie i gładkie, ale nigdy nie są do końca oczyszczone. Natomiast soda, dzięki swoim silnym właściwościom absorpcyjnym dokładnie oczyszcza, najpierw otwierając łuski włosów, a później sprzątając. Z tego też powodu początkowo soda może nie przynosić zadowalających efektów, ponieważ potrzeba czasu, aby nasze włosy dokładnie się oczyściły ze wszystkiego, co na nie nakładałyśmy przez lata.

I ponieważ soda ma odczyn bardzo zasadowy i otwiera nam łuski włosów, potrzebujemy czegoś, co nam to pH skóry głowy wyrówna. Do tego właśnie potrzebny jest ocet, o kwaśnym odczynie, który pięknie pozamyka łuski i nabłyszczy włosy. Dlatego ocet jest niezbędny i bez niego ani rusz! Soda & ocet to nierozłączny i nierozerwalny duet.

Ot, cała filozofia.

Co musisz wiedzieć, zanim zaczniesz myć włosy sodą i octem?

  • Po pierwsze: nie zrażaj się po kilku zastosowaniach – twoje włosy mogą nie od razy być piękne i jak z reklamy, może zająć im to trochę więcej czasu. U mnie trwało to około miesiąca, ale to sprawa mocno indywidualna.
  • Jeśli już zaczniesz myć włosy sodą i octem, nie przerywaj – naprzemienne mycie głowy raz szamponem a raz sodą może faktycznie zniszczyć włosy (i jest to podstawowy błąd wielu osób, myślę, że stąd negatywne komentarze na temat tej metody). Jeśli raz umyjesz włosy sodą, która pięknie oczyści ci skórę głowy, a następnym razem szamponem, który pokryje twoje włosy tym czymś, a potem znowu sodą, która oczyści i znów szamponem… skóra twojej głowy i wszystkie te gruczoły, które na niej są, oszaleją. Bądź konsekwentny.
  • Po miesiącu-dwóch możesz mieć „kryzys” – czyli siano i kupę na głowie. Jeśli go przetrwasz i nie przestaniesz używać sody i octu (może trwać kilka-kilkanaście dni), twoje włosy wejdą na wyższy poziom!
  • „Szampon” z sody oczyszczonej się nie pieni. Ani troszeńkę. Dlatego na początku myje się nim naprawdę dziwnie, skrzypi, ociera się o włosy, masz uczucie jakbyś myła włosy samą wodą. Jest nieco lepiej, jeśli naprawdę dokładnie zmoczysz włosy przed myciem. A z czasem się przyzwyczaisz.
  • Woda, w której rozpuszczasz sodę musi być dobrze ciepła, inaczej soda się nie rozpuści i będą grudki, które zostaną ci we włosach.
  • Mycie głowy sodą zajmuje trochę więcej czasu niż szamponem, bo to nie jest tak, że nałożysz, trochę pomasujesz, a szampon sam zrobi resztę. Musisz naprawdę dokładnie masować skalp i skórę głowy, aby dobrze się oczyściła.
  • Metoda ta daje radę nawet w podróży – przetestowane na kilkudniowej wycieczce rowerowej. Wystarczy, że w małym pojemniczku weźmiesz ze sobą trochę sody, a do buteleczki ocet. Do umycia włosów wystarczy ci bieżąca woda, łyżeczka i dwa naczynia (kubki, filiżanki, szklanki, słoiki… cokolwiek).

To wszystko, co musisz wiedzieć o myciu włosów sodą i octem. U mnie mycie włosów bez szamponu się rewelacyjnie, jeśli więc lubisz takie klimaty zero waste i all natural, zachęcam do spróbowania.

Moja pielęgnacja włosów trochę się zmieniła, ale jeśli nie chcesz rezygnować z tradycyjnych szamponów, koniecznie sprawdź, jak naturalnie dbać o włosy:

Może masz inną metodę naturalnego dbania o włosy? Używasz tradycyjnych szamponów, czy może mydeł? Podziel się opinią w komentarzu!

5 (100%) 1 vote


1 Komentarz

Skucińska art · 23 listopada 2019 o 11:52

Nie myję się włosów szarym bo włosy mogą być suche. Myję się włosy szarym mydłem ale pod warunkiem , że użyjemy np. ziołowej płukanki. Moja mama za czasów dzieciństwa , właśnie tak myła włosów . A ja chce wrócić do tych czasów i myć w taki sposób włosy bo jest bardziej eko oraz tanio.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *